czwartek, 24 października 2013

Soczewka powiększająca do czytania, czyli pomysł na prezent dla naszych babć i dziadków :)


"Soczewka powiększająca znacznie ułatwiająca lekturę. Swobodnie mieści się pod okładką książki i może służyć jako zakładka.  Soczewka jest lekka, wykonana z giętkiego, nietłukącego tworzywa sztucznego, wygodna w użyciu i niezastąpiona dla Czytelników mających problemy ze wzrokiem."


Bardzo często osoby mające problemy ze wzrokiem narzekają na zbyt małą czcionkę w książce, przez co bywają zmuszane albo do zaprzestania czytania, albo do używania co tu dużo mówić nieporęcznej lupy... 
Jeżeli zauważyliście, że Wasi bliscy mają tego typu problemy, mam dla Was ( i oczywiście dla nich) bardzo dobrą wiadomość! :) Jakiś czas temu wydawnictwo M do swojej oferty wprowadziło soczewkę powiększającą, której zadaniem jest pomóc w odczytywaniu małych literek. 
Ponieważ osobiście nie mam tego typu problemów, soczewkę przetestowała moja babcia i... oceniła baaardzo pozytywnie :) Jedynym problemem (przynajmniej dla niej) okazało się trzymanie soczewki "w powietrzu" nad stroną książki przez dłuższy czas... - zaznaczam jednak, że soczewka sama w sobie jest lekka :) Przypuszczam, że po prostu trzeba nabrać wprawy w czytaniu z jej pomocą :)
Wydawnictwo M włączyło ją do swojej oferty z myślą o czytaniu Biblii, dlatego jeżeli jesteście zainteresowani właśnie takim zestawem - zapraszam TUTAJ. 
Soczewka może okazać się pomocna w czytaniu najróżniejszych książek, dlatego myślę, że warto zwrócić na nią uwagę i sprawić przyjemność szczególnie osobom starszym :)

Soczewkę powiększającą możecie nabyć TUTAJ :)



Za możliwość przetestowania dziękuję wydawnictwu M, jednak fakt ten nie miał wpływu na moją ocenę :)

poniedziałek, 21 października 2013

Przewodnik po miejscach w Krakowie, w których można kupić tanie książki :) - WEDŁUG ESY

Zapraszam Was na na krótki filmik, w którym chciałabym pokazać Wam miejsca, w których najczęściej kupuję tanie jak barszcz książki :) Przypuszczam, że osoby związane z Krakowem raczej nie odkryją dzięki mnie niczego nowego, ale taki przewodnik może przydać się tym z Was, którzy będą w tym pięknym mieście w celach bardziej turystycznych :) Przyjemnego oglądania ! :)



Niby miałam nie kupować nowych książek, ale jak tutaj przejść obojętnie obok pozycji po 1zł i bardzo miłych sprzedawców ? :) Podsumowując - nieplanowane zakupy wzbogaciły moją biblioteczkę o... 35 książek! :D ( z tym, że 12 z nich to dzieła zebrane J. Słowackiego :)
Macie takie swoje ulubione miejsca w okolicach Waszego zamieszkania? :)

sobota, 19 października 2013

"Żyj i pozwól umrzeć" czyli moje pierwsze spotkanie z Jamesem Bondem w wersji książkowej :)

Tytuł oryginalny: "Live and let die"
Tytuł polski: "Żyj i pozwól umrzeć"
Cykl wydawniczy: James Bond 007 / tom II
Pierwsze wydanie: 1954
Pierwsze wydanie polskie: 1991
Moje wydanie: 2008
Stron: 240
Autor: Ian Fleming - jeżeli chcesz dowiedzieć się o nim czegoś więcej, kliknij TUTAJ.

Treść: Piękna, przepowiadająca przyszłość Solitaire jest więźniem (i narzędziem) Pana Byka - mistrza strachu, artysty zbrodni i Barona Śmierci religii voodoo. James Bond nie ma jednak czasu na przesądy, wie bowiem, że Byk jest również najlepszym agentem Smiersz. Co więcej, 007 uświadomił sobie - tropiąc go od jazzowych klubów Harlemu aż po wyspy Karaibów - że Pan Byk jest także najgroźniejszym przeciwnikiem, z jakim kiedykolwiek przyszło mu się zmierzyć.

Ian Fleming
Według Esy: Książka grzecznie czekała na mojej półce już od dłuższego czasu, aż wreszcie nadeszła pora, żeby ją przeczytać :) Do tej pory Jamesa Bonda znałam tylko i wyłącznie ze starszych i nowszych filmów o jego przygodach, dlatego z prawdziwym zainteresowaniem sięgnęłam po powieść - w końcu nie ma to jak po całym tygodniu pracy wypocząć w towarzystwie agenta 007. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że przynajmniej ta część przygód Jamesa Bonda nie spełniła moich oczekiwań... 
Byłam przekonana, że skoro książka liczy 240 stron, będzie się ją czytało bardzo przyjemnie i... szybko, a rosnące napięcie nie pozwoli mi się od niej oderwać... Cóż... Nic bardziej mylnego. "Żyj i pozwól umrzeć" udało mi się przeczytać tak szybko tylko dlatego, że postawiłam sobie za cel skończyć ją w jedno popołudnie. Gdyby nie to, pewnie męczyłabym ją troszkę dłużej. Początkowo książka zapowiadała się na ciekawą, ale z każdą kolejną stroną czułam się coraz bardziej rozczarowana - nie trzymała mnie w napięciu, a cała akcja w moim odczuciu była za bardzo "rozciągnięta". Może nie jestem do końca obiektywna, bo lata oglądania filmów o agencie 007 robią swoje, jednak z całą pewnością nie jest to pozycja, którą będę pamiętała latami :) Ot - całkiem przeciętna książeczka, w której próźno szukać świetnego klimatu. 
Nie chciałabym jednoznacznie przekreślać książki, bo wiem, że z całą pewnością znajdą się osoby, które w serii o Jamesie Bondzie się zakochają :) Jeżeli o mnie chodzi, to chyba jednak pozostanę przy filmach, a akurat tą serię sobie odpuszczę - być może inne książki o przygodach agenta 007 są lepsze, jednak na dzień dzisiejszy nie mam ochoty tego sprawdzać. Troszkę się zawiodłam :)
Mieliście okazję zapoznać się z książkami Iana Fleminga?

środa, 16 października 2013

Esa vs. język angielski: Książkowe kanały YouTube ! :)

Nadeszła pora na nowy post z cyklu "Esa vs. język angielski" :) Mój cel? Pokazać wszystkim tym, którzy wątpią (a przy okazji i sobie), że nauka języka obcego może stać się prawdziwą przyjemnością i nie ogranicza się tylko i wyłącznie do nudnego wkuwania słówek! :)


Oglądanie seriali czy filmów w oryginale dla dużej części z Nas jest świetnym sposobem na oswajanie się z "mówionym" językiem, jednak nie oszukujmy się - nie zawsze mamy na to czas i nie zawsze chcemy zostać "pochłonięci" przez serial i spędzać z nim każdą chwilę, podczas gdy do zrobienia mamy masę innych, ważniejszych rzeczy (szczególnie teraz - w roku szkolnym i akademickim) ... Co wtedy zrobić? 
Dzisiaj chciałabym zwrócić Waszą uwagę na ciekawą alternatywę dla serialu czy też trwającego średnio 1,5h filmu... Wspomnianą przeze mnie alternatywę stanowią obcojęzyczne (w moim przypadku angielskojęzyczne ^^ ) kanały o książkach na YouTubie :) Możemy wybrać interesujących nas tzw. booktuberów i rozpocząć obcowanie z "żywym" językiem :D Filmiki zazwyczaj trwają ok. 10 minut, więc możemy je oglądać nawet wtedy, kiedy mamy naprawdę mało czasu :) Poniżej prezentuję Wam kilku moich ulubionych vlogerów opowiadających o książkach, ale oczywiście możecie również śledzić kanały, na których znajdziecie filmiki dotyczące tematyki, która Was interesuje :) Myślę, że w naszym przypadku jest to również bardzo dobry sposób na zorientowanie się co czyta się za granicami Polski :) 








Żeby nie było - nie tylko dziewczyny nagrywają filmiki o książkach :D