poniedziałek, 16 września 2013

"Wszyscy jesteśmy sterowani" czyli dowód na to, że nie każda ładna okładka kryje za sobą dobrą książkę... :)

Tytuł: "Wszyscy jesteśmy sterowani"
Pierwsze wydanie: 2012
Stron: 280
Autor: Paweł Olearczyk - jeżeli chcesz dowiedzieć się o nim czegoś więcej, kliknij TUTAJ :)

Treść: Codziennie każdy z nas podejmuje niezliczoną ilość decyzji. Od bardzo błahych, jaki kolor bielizny założyć, do bardziej poważnych, na przykład czy oświadczyć się Dominice, czy może jeszcze zaczekać? Ciężko stwierdzić, czy o naszych wyborach decydujemy sami, czy też wpływa na nie ktoś inny. Bohaterem powieści jest młody chłopiec, który stara się żyć przykładnie i porządnie. Niestety, życie postawi go wkrótce w sytuacji, która zmusi go do wybrania między dobrem a złem. A jak wiadomo, granica między tymi dwoma jest czasami bardzo niewyraźna. Co więcej, w życiu chłopca pojawią się osoby, które będą chciały podjąć te decyzje za niego...


Według Esy: Jak już wspomniałam w tytule, książka jest dowodem na to, że nie zawsze ładna okładka kryje za sobą dobrą książkę, jednak nie chciałabym jednoznacznie "skreślać" tej pozycji, bo to, że mnie nie przypadła do gustu nie oznacza, że nie spodoba się Wam :) Zawsze może się okazać, że po prostu miałam zbyt wygórowane wymagania i że szukam dziury w całym... :)



Książka została wydana przez:

Za egzemplarz dziękuję autorowi - fakt ten oczywiście nie miał wpływu na moją recenzję.

Na mapie świata stawiam kolejną czerwoną kropkę :) Jeżeli macie ochotę przyłączyć się do zaproponowanej przeze mnie literackiej podróży, to jest mi bardzo miło :) Proszę jedynie o wspomnienie o tym, że to ja coś takiego wymyśliłam :) Chętnie będę śledzić Waszą podróż :) Więcej o projekcie, możecie przeczytać TUTAJ :)




15 komentarzy:

  1. Właśnie ja też nie byłam nią zainteresowana;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie się okładka nie bardzo podoba :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ileż to razy zwiodła mnie intrygująca grafika, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł prawie jak z "Wszyscy jesteśmy podejrzani" Chmielewskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy pomysł na filmik, okładka faktycznie niezła. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo podziękuje tej książce ;) Nie lubię polskich pisarzy, których poniosła wyobraźnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś kolejną osobą, która wskazuje wiele mankamentów tej powieści, więc nie mam zamiaru po nią sięgać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wybór między dobrem a złem - to wydaje się takie banalne i trzeba naprawdę wielkiego talentu, żeby przedstawić to w fascynujący sposób.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż, chyba szkoda mojego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny pomysł na recenzję!! Ależ mnie rozbawiłaś :) Co do książki, to miałam nadzieję, że jest to coś ciekawego, ale w tej chwili zupełnie mnie nie interesuje :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wysoki Sąd mnie rozbawił :)
    Książka zdecydowanie nie dla mnie, nie podoba mi się nic poza okładką - masz świętą rację, okładka to jedyna dobra rzecz...
    Nie, nie, nie i jeszcze raz nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że mnie tez nie będzie się podobać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że za tę powieść ja również podziękuję :) Ale ogromnie podoba mi się Twój pomysł na mapę z książkowymi miejscami! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba całkowicie nie wpada w moje gusta czytelnicze, a Twoja ocena mnie w tym utwierdza. ;)
    Podoba mi się Twój blog! Dodaję do obserwowanych.
    Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. przypuszczam, że na powieść narzekałabym tak samo jak Ty, dlatego już na wstępie szybko jej podziękuję.

    OdpowiedzUsuń