czwartek, 20 listopada 2014

RECENZJA: "Mały człowiek z wielkim psem" (Bożena Kraczkowska, Mariola Żylińska-Jestadt)

TYTUŁ : "Mały człowiek z wielkim psem"
AUTOR OPOWIADAŃ: Bożena Kraczkowska
ILUSTRACJE: Mariola Żylińska-Jestadt
WYDAWNICTWO: Pracownia Wydawnicza "ElSet"
ROK WYDANIA: 2014
STRON: 95

BOŻENA KRACZKOWSKA: Urodziła się w Świdniku k.Lublina. Mieszka i pracuje w Olsztynie. Z wykształcenia jest muzykiem i dziennikarzem. Na co dzień pracuje jako redaktor w "Gazecie Olsztyńskiej". W wolnych chwilach pisze wiersze, prozę, bajki dla dzieci, fotografuje, a także tworzy teksty piosenek i... śpiewa. Wydała m.in. tomik poezji "Da się żyć" (2011), autorską płytę CD "Wystarczy mnie lubić" (2011), powieść dla dzieci i młodzieży "Purpurowe Gniazdo" (2014). Jest autorką tekstów piosenek znajdujących się w repertuarach Maryli Rodowicz i Cezarego Makiewicza. Jej piosenka "Dziewczyna z granatem" promuje serial TVP "Czas honoru - Powstanie". Prowadzi blog "Malachitowy Las" (KLIK).



MARIOLA ŻYLIŃSKA-JESTADT: Urodziła się w Gdańsku,jest absolwentką Wydziału Artystycznego na kierunku Wychowanie Plastyczne w olsztyńskiej WSP. Jej prace znajdują się w galeriach i zbiorach prywatnych w Polsce, Japonii, Szwecji, Danii, Szwajcarii, USA, Niemczech. W dorobku artystycznym ma kilkadziesiąt wystaw indywidualnych i udział w kilkunastu zbiorowych.



MOJA OPINIA: Może to i dziwne, że siedzę z laptopem na kolanach, w otoczeniu zdających się sięgać do samego nieba brzóz, ale chyba każdy niejednokrotnie w swoim życiu odniósł wrażenie, że właśnie w takich miejscach do naszych głów wpadają najbardziej szalone pomysły. Szalone? Jak to?! Przecież kiedy spacerujemy wydają się być całkowicie realne. Wątpić w ich powodzenie zaczynamy dopiero wtedy, gdy wrócimy do domu…
Jak mogłam się ostatnio przekonać (na szczęście!), ludzie dzielą się na dwie grupy. Pierwszą tworzą ci, którzy nie chcą pamiętać o tym, co leśne duszki „wkładają” im do głów podczas spacerów, natomiast drugą tacy, którzy wychodząc z lasu myślą sobie – „Właściwie dlaczego nie.” – i zaczynają działać. Tak zrobiła pani Bożena Kraczkowska. Na pomysł zrealizowania projektu „Mały człowiek z wielkim psem” wpadła w lesie. No właśnie. Wpadła i wcale na tym nie poprzestała… Rozpoczęła jego realizację. Spotkała się z olsztyńską malarką Mariolą Żylińską-Jestadt i w taki oto sposób, kroczek po kroczku projekt zaczął nabierać wyraźniejszych kształtów.
„Mały człowiek z wielkim psem” to o wiele więcej niż zwyczajny zbiorek opowiadań, do czytania których przywykliśmy. Nie tylko dlatego, że projekt składa się z trzech „elementów” – wspomnianych opowiadań, inspirowanych nimi obrazów tworzących „Galerię Małego Człowieka” oraz singla „Blues na drugą stronę”. Przede wszystkim jest to niezwykle ciekawe połączenie, które potrafi zaskoczyć. Zaskoczyć nie tylko tematem, ale również sposobem jego realizacji.
Na publikację składa się dziewięć opowiadań, jednak to właśnie tytułowe wysuwa się na plan pierwszy, nadając pewien ton pozostałym. Na jego kartach poznajemy historię młodej, uzdolnionej artystycznie dziewczyny, której życie osobiste jest dla czytelników tak zaskakujące, że aż ciężko je sobie wyobrazić. Cały zbiór stanowi próbę opisu samego procesu tworzenia, z którym właściwie każdego dnia musi mierzyć się artysta. Artysta, czyli każda żywa istota kreująca „tu i teraz”.

„Ze szczytu spływał łagodny fiolet. Swobodnie rozdzielał się na mniejsze strugi i trzydzieści centymetrów niżej z morderczą siłą wbijał się w czerń. Po drodze rozwalił trzy niebieskie arbuzy i, zasysając tę rozwaloną wcześniej czerń, zatracił przyzwoite granice kolorów.”

Nie uważam się za znawczynię współczesnego malarstwa, dlatego nie będę rozwodziła się ani nad precyzją pociągnięć pędzla pani Marioli Żylińskiej-Jestadt, ani nad jej techniką, bo najzwyczajniej w świecie się na tym nie znam. Mogę jedynie odwołać się do emocji, jakie obrazy ilustrujące opowiadania tworzące zbiór we mnie wzbudziły. Początkowo odczułam niepokój, spowodowany być może nagromadzeniem kolorów i ujęciem bohaterów opisanych historii, którzy z tej palety barw się wyłaniają. „Galerię Małego Człowieka” tworzą obrazy z jednej strony, jak już wspomniałam przed chwilą, niepokojące, niosące ze sobą chorą fascynację, a z drugiej dziwną, wręcz szaleńczą radość z tworzenia.
Podczas czytania opisanych przez autorkę historii bardzo poważnie zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy w ogóle można nazywać je opowiadaniami. Pani Bożena Kraczkowska balansuje na granicy pomiędzy światem prozy, a światem poezji, co chyba najbardziej podobało mi się w historiach „Drwale” oraz „Ślimaka wszechświat cały”. 
Myślę, że „Mały człowiek z wielkim psem” może zainteresować każdego, kto lubi odkrywać nowe możliwości, jakie skrywają w sobie słowa. Cały zbiorek czyta się tak dobrze, że trzeba mieć bardzo silną wolę, aby odłożyć go choćby na chwilę. Na sam koniec zostawiam Was z wierszem, który pojawia się na kartach książki…
 „On idzie – idę.
On stoi – stoję.
On znika – jestem. Bez cienia. 


czwartek, 13 listopada 2014

Ogromny stosik książek "z duszą"


Jeżeli zaglądacie do mnie już od dłuższego czasu, to z pewnością wiecie, że kocham stare książki. Chyba największą radość sprawia mi odnalezienie na ich kartach czyichś zapisków. Jeżeli jesteście ciekawi jakie książki "z duszą" udało mi się kupić tym razem, to zachęcam do oglądania filmiku :). 



wtorek, 11 listopada 2014

RECENZJA: "Niemoralna gra" (Jolanta Kosowska)

TYTUŁ POLSKI: "Niemoralna gra"
AUTOR: Jolanta Kosowska
WYDAWNICTWO: Novae Res
ROK WYDANIA: 2014
STRON: 335

OPIS WYDAWCY: Konrad, nauczyciel etyki zawodowej na jednej z medycznych uczelni, dyżuruje za kolegę w studenckim telefonie zaufania. Jedna przerwana w pół słowa rozmowa zmienia nieoczekiwanie jego dotychczasowe życie. Odnalezienie rozmówczyni staje się jego jedynym celem, wypełnia dni, spędza sen z powiek, pochłania całą energię. Zaczyna się wyścig z czasem. Życie nabiera tempa. Dni pędzą jak oszalałe. Wydarzenie goni wydarzenie. Wszystko wymyka się spod kontroli. Nic już nie układa się w logiczną całość... Konrad niepostrzeżenie daje się wciągnąć w zastawioną na niego pułapkę.

MOJA OPINIA: