piątek, 29 sierpnia 2014

RECENZJA: "Podróż na sto stóp" (Richard Morais)

TYTUŁ POLSKI: "Podróż na sto stóp"
TYTUŁ ORYGINALNY: "The Hundred-Foot Journey"
AUTOR: Richard Morais
PRZEKŁAD: Urszula Ruzik-Kulińska
WYDAWNICTWO: Bellona
ROK WYDANIA: 2014
STRON: 311

MOJA OPINIA:




Za książkę dziękuję wydwanictwu Bellona, jednak fakt ten nie miał wpływu na moją ocenę.

środa, 27 sierpnia 2014

RECENZJA: "Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila" (Wiesław Budzyński)

TYTUŁ POLSKI: "Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila"
AUTOR: Wiesław Budzyński
WYDAWNICTWO: M
MOJE WYDANIE: 2014
PIERWSZE WYDANIE: 1998
STRON: 336

OPIS WYDAWCY:  Książka Wiesława Budzyńskiego jest wynikiem wieloletniej wędrówki pisarza po śladach Baczyńskiego. Autor dotarł do ludzi z bliskiego otoczenia poety, w pewnym momencie zamieszkał nawet w tym samym domu, zbierał z podziwu godną rzetelnością czasami sprzeczne ze sobą relacje, dociekał prawdziwości faktów. Jako pierwszy poruszył zagadnienia przemiany ideowej poety, wskazał motywy, które skłoniły Baczyńskiego do walki o niepodległość, opisał jego rodzinne problemy, podał najbardziej wiarygodną i logiczną wersję śmierci... "Miłość i śmierć" to zapis wielkiej ponadtrzydziestoletniej przygody literackiej.
                                                                       
O WIESŁAWIE BUDZYŃSKIM: Pisarz ur. w 1948 roku. Biograf Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i Brunona Schulza. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Ostatni żyjący członek kapituły Żelaznej Gwiazdy Wytrwałości. Autor kilkunastu książek o tematyce historyczno-literackiej, m.in. wielokrotnie wznawianej "Miłości i śmierci Krzysztofa Kamila", "Testamentu Krzysztofa Kamila", "Schulza pod kluczem", "Miasta Schulza", a także ostatnio wydanych : "Uczniowie Schulza" (2011) i "Miasto Lwów" (2012).  Jest także autorem opracowań i wyborów poezji Krzysztofa Kamila, spośród których warto wymienić "Kiedy się miłość śmiercią stała" oraz "Po stronie nadziei". Odznaczony przez Prezydenta RP Krzyżem Oficerskim Polonia Restituta, a także medalem "Gloria Artis" za zasługi dla Kultury Polskiej oraz medalem "Zasłużony dla Warszawy".



MOJA OPINIA: "Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila" skończyłam czytać dokładnie w siedemdziesiąt lat i dwadzieścia trzy dni po przedwczesnej śmierci poety, którą to Czesław Miłosz skomentował w następujący sposób: "Tak przepadła największa nadzieja polskiej poezji.". W słowach "poety myśli trudnej" jest sporo prawdy, jednak autor publikacji poświęconej Krzysztofowi Baczyńskiemu, Wiesław Budzyński, stawia przede wszystkim na możliwie najdokładniejsze odtworzenie życia ojca m.in. "Elegii o...[chłopcu polskim]" oraz ustalenie najbardziej logicznej i prawdziwej spośród wszystkich istniejących, wersji śmierci poety.
"Raz - dwa - trzy - cztery -
niech ambasador nosi ordery,
nam jedna szarża do nieba wzwyż,
i jeden order nad grobem krzyż."
 Dzięki uporowi Budzyńskiego, który sporą część swojego życia poświęcił wydzieraniu mrokom historii nawet najbardziej (z pozoru) błahych informacji na temat Krzysztofa Kamila, poznajemy niezwykłą, weryfikującą mit polskiego twórcy i patrioty opowieść. Aż do tej pory nie mogę wyjść z podziwu dla dociekliwości autora biografii, który do wspomnień ludzi, którzy mieli okazję zetknąć się z Baczyńskim niejednokrotnie docierał niemal w ostatniej chwili. Zgromadzenie przez niego tak pokaźnej ilości materiału na temat poety umożliwiło zrekonstruowanie wielu budzących wątpliwości wydarzeń, przy jednoczesnym uniknięciu wpadnięcia w pułapkę bagatelizacji sprzeczności i pozornie mało prawdopodobnych wersji. 
"Nam pod hełmy zaglądać nie trzeba,
na legendę gwiżdżemy i śmierć,
nam wystarczy piosenka żołnierza,
w rytmie kroków zaklęta i serc.
(...) Nie będziemy nikomu tłomaczyć,
skąd i dokąd, dlaczego i co?
Wolną Polskę spod gruzów rozpaczy
naszą walką dźwigniemy i krwią..."
Wiesław Budzyński, czego dowodem jest piąte już wydanie "Miłości i śmierci...", wciąż uzupełnia informacje na temat poety. W publikacji urzekła mnie właśnie ta niemal detektywistyczna dążność jej autora do odtwarzania wydarzeń. Typowa biografia obejmuje okres od narodzin do śmierci, jednak w tym przypadku pole "badań" Budzyńskiego jest szersze. Autor pokusił się bowiem o próbę znalezienia odpowiedzi na pytanie, które przed nim zadawali sobie między innymi Jerzy Zawieyski i Jerzy Andrzejewski: "Kim byłby, gdyby przeżył [Baczyński]?". Pewną wskazówką mogą być powojenne losy jego konspiracyjnych kolegów, które autor stara się przynajmniej w pewnym stopniu przybliżyć czytelnikowi.
Krzysztof Kamil Baczyński
Napisana przez Wiesława Budzyńskiego biografia Krzysztofa Kamila pozwoliła mi również poznać wiele ciekawostek zarówno na temat rodziny poety, jak i jego samego. Zdradzę Wam dwie z nich. Baczyński miał po sześć palców u nóg i lubił zupę szczawiową... :)
Najnowsze wydanie "Miłości i śmierci...", czyli to, które trafiło w moje ręce, spełnia wszystkie wymogi, jakie stawiam biografiom. Publikacja ukazała się na dobrej jakości papierze, obfituje w liczne zdjęcia i skany dokumentów. Zadbano również o umieszczenie mapy centrum Warszawy z połowy lat 30., na której oznaczone zostały ważniejsze miejsca występujące w książce. Twarda oprawa gwarantuje z kolei, że opowieść o Krzysztofie Baczyńskim będzie mogła służyć nam przez całe lata.

"Bo nie ma rozerwania, choć rozerwane słowa,
bo nie ma zapomnienia, choć życie nas zapomni;
z brzęczących kręgów nieba ja w ciebie, a ty do mnie
płyniemy."



Za książkę dziękuję wydawnictwu M, jednak fakt ten nie miał wpływu na moją ocenę.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

RECENZJA: "Krew Illapa" (Robert Kilen)

TYTUŁ POLSKI: "Krew Illapa"
AUTOR: Robert Kilen
WYDAWNICTWO: Bellona
ROK WYDANIA: 2014
STRON: 303

OPIS WYDAWCY:  "Krew Illapa" to błyskotliwa przygodowo-sensacyjna powieść o poszukiwaniach rzeczy najważniejszej. Ale czym jest ta "rzecz najważniejsza"? Skarb, złoto? A może coś innego. Odpowiedź na to pytanie poznajemy, oczywiście, na końcu książki. Początki historii opisanej przez Kilena sięgają dawnej Rzeczypospolitej. Na zamku Niedzica, należącym wówczas do węgierskiej rodziny Berzeviczy, zamieszkali Indianie z potężnego rodu Amaru, w tym następca tronu Inków. Niedzica miała dać im schronienie przed prześladowcami, którzy podążali za nimi z Ameryki Południowej, przez Wenecję do Polski. 
                                                                       

O ROBERCIE KILENIE: Dziennikarz radiowy, telewizyjny i prasowy. Urodził się w Warszawie w 1970 roku. Jak sam mówi, zawsze interesował się muzyką, motoryzacją i historią. Właśnie ta ostatnia pasja skłoniła go do napisania "Krwi Illapa". Robert Kilen związany jest z radiem WAWA od początku jego istnienia. Pracował także w TVP2, Atomic TV. W tej chwili wraz z żoną w telewizji Fokus TV prowadzi codzienny program dla ludzi ciekawych świata "Para daje radę". W latach 90. był redaktorem w piśmie "Rock'n'Roll", a także regularnie pisywał do miesięcznika "Brum". Publikował cotygodniowe felietony w gazetach "Kurier Polski"i "Życie Codzienne".


MOJA OPINIA: Szukasz książki, w towarzystwie której będziesz mógł, drogi czytelniku, spędzić kilka skąpanych w letnim słońcu godzin, jednak wolałbyś uniknąć pozycji odmóżdżającej, którą wszystkie księgarnie próbują wcisnąć Ci właśnie w czasie wakacji? Przybywam z pomocą! Zamknij oczy i  jakkolwiek dziwnie to zabrzmi wyobraź sobie, że jesteś ciekawym świata mężczyzną...
Opuszczasz rodzinne strony i docierasz aż do Ameryki Południowej, gdzie poślubiasz kobietę wywodzącą się z dynastii Inków. W wyniku krwawo stłumionego przez Hiszpanów powstania Indian, które wkrótce wybucha, aby chronić najbliższych decydujesz się na organizację ucieczki z Peru do Włoch. Hiszpański wywiad nie próżnuje. Wkrótce zostajecie zmuszeni do zmiany miejsca pobytu. Przybywacie na zamek w Niedzicy. Twoja córka jest już wtedy matką kilkumiesięcznego chłopca - jedynego spadkobiercy inkaskiej korony i inkaskich skarbów... Chciałabym powiedzieć, że żyliście w tym malowniczym miejscu długo i szczęśliwie, jednak nie lubię kłamać. Zresztą chyba nie przypuszczasz, że hiszpański wywiad, który dąży do zlikwidowania wszystkich potomków Inków, poddał się tak łatwo? :) Twoja córka zostaje zamordowana, natomiast jej synek cudem ocalony. W wyniku takiego obrotu spraw decydujesz się zatrzeć ślady i oddajesz swojego wnuka rodzinie Twoich krewnych z Moraw - Beneszom, którzy go adoptują. Odtąd chłopiec figuruje jako syn Wacława i Anny Benesz, a przybysze z Peru rozpraszają się gdzieś po świecie i giną w mrokach historii... Zaraz, zaraz. Powiedziałam "giną w mrokach historii"? Raczej się gubią.

Zamek w Niedzicy
Teraz wyobraź sobie coś innego. Jest upalne lato 1946 roku, a Ty zabierasz swoją rodzinę na wycieczkę. Waszym celem staje się zamek w Niedzicy. Stoicie czekając na przewodnika, kiedy na dziedziniec wjeżdża samochód. Wysiada z niego wysoki mężczyzna (jak się okazuje później - Andrzej Benesz), rozbija stopień zamkowych schodów i wyciąga z niego ołowianą tubę, w której kryje się kipu - inkaskie pismo węzełkowe. Na trzech złotych blaszkach splecionych z rzemieniami widnieją następujące napisy: "Vigo", "Titicaca", "Dunajecz".  Prawdopodobnie w tych miejscach lub ich pobliżu znajduje się skarb Inków...

Myślisz, że mam wybujałą wyobraźnię i próbuję wmówić Ci, że na terytorium dzisiejszej Polski przebywali... Inkowie? :) Cóż. Pewnie byłabym zdolna do wymyślenia równie nieprawdopodobnych historii, ale akurat ta jest prawdziwa i to właśnie ona zainspirowała Roberta Kilena do napisania powieści pt."Krew Illapa". Próbując razem z jej bohaterami odnaleźć ukrytą przez Inków "rzecz najważniejszą", mamy okazję bliżej poznać dolnośląskie zamki i kościoły, w których toczy się akcja książki, a najbardziej szaleni czytelnicy mogą nawet pokusić się o zorganizowanie bardzo ciekawej wycieczki i odtworzenie podróży głównych bohaterów.
Uważam, że Robert Kilen zadebiutował w wielkim stylu. Trzysta stron książki wciągnęło mnie bez reszty. Jak przystało na powieść przygodowo-sensacyjną na kartach "Krwi Illapa" nie zabrakło licznych zwrotów akcji, intryg oraz barwnych bohaterów, którzy skrywają sporo tajemnic... Jeżeli macie ochotę na książkę, która zagwarantuje Wam nie tylko dobrą zabawę, ale również poszerzy Waszą historyczną wiedzę, zachęcam do przeczytania. Warto! :)


"Błyskotliwa, pełna intryg i zwrotów akcji. Książka nie tylko dla mężczyzn, choć oni przede wszystkim są odbiorcami takiej literatury. Jest w niej także romans i mocne współczesne kobiety, co powinno zainteresować również płeć piękną. Myślę, że będzie to lektura w sam raz na wakacje!"
- Robert Kilen


Zamek Grodziec.
Chcesz dowiedzieć się więcej na temat historii, która zainspirowała Roberta Kilena do napisania "Krwi Illapa"?
Zaglądnij TUTAJ, TUTAJ, lub TUTAJ!


Za książkę dziękuję wydawnictwu Bellona, jednak fakt ten nie miał wpływu na moją ocenę.

niedziela, 24 sierpnia 2014

RECENZJA: "Lalki" (James Carol)

TYTUŁ POLSKI: "Lalki"
TYTUŁ ORYGINALNY: "Broken Dolls"
AUTOR: James Carol
PRZEKŁAD: Ewa Kleszcz
WYDAWNICTWO: PWN
ROK WYDANIA: 2014
STRON: 416

OPIS WYDAWCY:  Ekscentryczny profiler o ponadprzeciętnym IQ, jako syn jednego z najsłynniejszych seryjnych zabójców w Ameryce przez całe życie próbuje zdystansować się od czynów ojca. Co jednak skrywa pod maską opanowanego profesjonalisty? Kiedy przyjmuje szczególnie nieprzyjemną sprawę w zasypanym śniegiem Londynie, zaczyna tropić psychopatę, który porywa i torturuje młode kobiety, a na koniec przeprowadza im lobotomię. Żadna z ofiar nie jest w stanie wskazać oprawcy, ich życie staje się wegetacją. Winter będzie musiał wykorzystać swoje niezwykłe zdolności, aby odkryć, kto stoi za porwaniami, zanim kolejna ofiara zostanie nieodwracalnie okaleczona. Rozpoczyna się wyścig z czasem...
                                                                       

JAMES CAROL: Ur. w Szkocji w 1969 roku. Pracował między innymi jako dziennikarz, instruktor jazdy konnej oraz gry na gitarze. Powieść "Lalki" to jego debiut, który rozpoczyna cykl książek o śledczym Jeffersonie Winterze.




MOJA OPINIA:







Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu PWN, jednak fakt ten nie miał wpływu na moją ocenę.

STRONA AUTORA: KLIK