sobota, 14 września 2013

"W imię trzech diabłów" czyli trochę inna historia polowań na czarownice :)

Tytuł polski: "W imię trzech diabłów"
Tytuł oryginalny: "In drei Teufels Namen"
Pierwsze wydanie polskie: 2009
Pierwsze wydanie: 2007
Stron: 347
Wydawnictwo: Replika
Autor: Dieter Breuers 

Treść: Autor zaprasza w podróż przez mroczne stulecia zabobonu, histerycznego lęku i wiary we władzę szatana, kiedy to oskarżyć o czary można było każdego - kobiety, dzieci, mężczyzn, żebraków i szlachciców, uczonych i niepiśmiennych. Przeważnie odbywało się to w wyniku nieszczęśliwych zbiegów okoliczności lub pomówień ze strony nieżyczliwych osób. Wystarczyło być piękną kobietą, upośledzonym dzieckiem czy niewdzięcznym sługą...  Nie tylko fanatyczni dominikanie, lecz wszyscy, naprawdę wszyscy ludzie bezgranicznie wierzyli w czarownice, czy to Albrecht Durer, który przedstawił je w swoich licznych dziełach, czy Marcin Luter, który rzekomo na własne oczy widział dzieło diabła i spłodzone przez szatana dzieci.

Według Esy: Zarówno o samym autorze, jak i o książce nigdy wcześniej nie słyszałam, więc kiedy pozycja wpadła w moje ręce byłam jej naprawdę ciekawa. Początkowo troszeczkę zmyliła mnie jej okładka, która znacznie bardziej niż książkę popularnonaukową przypomina powieść fantasy albo horror, jednak ostatecznie jestem pod naprawdę dużym wrażeniem pracy, jaką wykonał autor traktując temat bardzo wszechstronnie i kompleksowo, dzięki czemu "W imię trzech diabłów" czyta się z prawdziwą przyjemnością.
Dieter Breuers
Nigdy wcześniej nie interesowałam się jakoś głębiej kwestiami polowań na czarownice, jednak po obejrzeniu filmu "Hansel i Gretel..." odczułam potrzebę zgłębienia wiedzy właśnie na ten temat i zaczęłam szukać książki, która poda mi ją w przystępny, ale jednocześnie kompleksowy sposób. Jeżeli tak jak ja nie przepadacie za czytaniem wikipediopodobnej literatury, która podaje Wam tylko i wyłącznie suche fakty, kiedy chcecie jedynie dowiedzieć się "czegoś" więcej, ale nie stać się chodzącą encyklopedią, książka Dietera Breuers'a jest z całą pewnością godną uwagi pozycją. Oprócz sporej dawki wiedzy, znajdziemy na jej kartach masę anegdotek, a wiele aspektów tego tematu, co do których byliśmy przekonani, że są prawdziwe, zostaje obalonych. Okazuje się, że samo bycie zielarką mieszkającą na skraju lasu wcale nie równało się byciu czarownicą. Większą rolę odgrywała ludzka zawiść i zazdrość co powodowało, że oskarżona o czary mogła zostać nawet prowadząca wzorowe życie kobieta. 
Podróż przez wieki ciemności i zabobonu rozpoczynamy wraz z autorem już w czasach antycznych, tak więc całą historię wiary w czarownice możemy śledzić od samego początku. Dieter Breuers opowiada nam zarówno o metodach tortur, o tym jak przebiegało przesłuchanie, jak i o "Młocie na czarownice" czyli prawdziwym kompendium wiedzy dla osób, które miały za zadanie przeprowadzić osąd nad domniemaną córką diabła. Jedyne, co można zarzucić książce to brak bibliografii i właśnie z tego powodu nie polecam jej studentom historii :) Z drugiej jednak strony cytowane fragmenty dokumentów czy też zeznań są dla przeciętnego pasjonata historii wystarczające. Jeżeli masz ochotę dowiedzieć się czegoś więcej na temat polowań na czarownice, a także lepiej zrozumieć ludzi żyjących w tamtych czasach - polecam ! :D

Na mapie świata stawiam kolejną czerwoną kropkę :) Jeżeli macie ochotę przyłączyć się do zaproponowanej przeze mnie literackiej podróży, to jest mi bardzo miło :) Proszę jedynie o wspomnienie o tym, że to ja coś takiego wymyśliłam :) Chętnie będę śledzić Waszą podróż :) Więcej o projekcie, możecie przeczytać TUTAJ :)


24 komentarze:

  1. jak dobrze,że poza modowymi blogami istnieją i te o książkach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O przyznam, że faktycznie spodziewałabym się także innej fabuły. A ta zainteresowała mnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spodobała mi sie fabuła i ogólnie całość! Chetnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam książkę też o czarownicy, a w sumie to ją posądzali, ta też by mi się na pewno spodobała:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również nie słyszałam o tej książce, ale jakoś nie ciągnie mnie do niej specjalnie... Tematyka nie przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie czytałam niczego o czarownicach, więc może kiedyś sięgnę : )

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja lubię tego rodzaju literaturę, trafiłaś w mój gust :)\
    http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Polowania na czarownice to ogólnie ciekawy temat. Dziś nas może bawi i zadziwia, jak można było tak patrzeć na życie, ale wtedy ...
    Na pewno poszukam.
    Chociaż faktycznie okładka jak powieść fantasy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie wpadłabym na to, że ta książka będzie miała w sobie historię o polowaniu na czarownice. Nigdy. Kiedy widzę taką dziecinna okładkę, od razu zaczynam sobie myśleć, że to będzie ksiązka dla młodzieży. Jak widać, pierwsze wrażenie jest mylne. Może kiedyś się za nią zabiorę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna recenzja, ale nie wiem co sądzić o tej książce, może dlatego, że wolę coś bardziej prawdziwego od czarownic. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Najlepszą książką o polowaniu na czarownice jest według mnie "Młot na czarownice", jednak bardzo ciężko jest dostać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zainteresował mnie Twój blog, więc zostaję!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie moja tematyka, ale zaintrygowałaś mnie do tego stopnia, że bym się skusiła na książkę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Może kiedyś się skusze ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie jakoś zarys fabuły nie zaciekawił. Po prostu szukam teraz czegoś innego tematycznie, więc tym razem spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  17. Akurat tematyka polowań na czarownice niespecjalnie mnie interesuje, ale w paru książkach zetknęłam się z tym, że posądzona o konszachty z diabłem mogła być każda kobieta. Było tak jak napisałaś, nawet wzorowo zachowująca się kobieta nie mogła spać spokojnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakoś ta książka skojarzyła mi się ze "Starą Słaboniową i spiekładuchami" (swoją drogą polecam!).
    Kiedyś bardzo interesowałam się polowaniami na czarownice, czytałam nawet sporo książek popularnonaukowych na ten temat, chętnie powróciłabym do tego hobby :D

    OdpowiedzUsuń
  19. O, dawno nie czytałam o czarownicach :)
    PS Otagowałam cię w zabawie "Zaksiążkuj nazwę bloga". Jeśli chcesz wziąć udział, szczegóły u mnie.
    Pozdrawiam,
    My Paper Paradise

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja ulubiona tematyka książek! Ta zdecydowanie ląduje w kolejce do czytania, bo nie moge nic takiego ominąć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ciekawy pomysł z tą mapą ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. o czarownicach zawsze chętnie coś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń