sobota, 10 sierpnia 2013

Esa vs. język angielski: Czytajmy książki w oryginale!

Przedstawiam Wam pierwszy post z serii "Esa vs język angielski":) Mój cel? Pokazać wszystkim tym, którzy wątpią (a przy okazji i sobie), że nauka języka obcego może stać się prawdziwą przyjemnością! :) 

Język angielski znam całkiem dobrze (bez większych problemów czytam książki i oglądam filmy w oryginale), ale nie oznacza to, że nie mogłabym zapoznać się z nim troszkę bliżej, czyniąc z nauki prawdziwą przyjemność i świetną zabawę :) Czerwcowy egzamin z języka obcego zbliża się wielkimi krokami, więc chyba najwyższa pora powiedzieć sobie... Ready... Set...Go!!!... i wystartować w wyścigu do językowej perfekcji :) Kto wie, może kiedyś przyjdzie mi poznać bliżej księcia Harrego, a wtedy każde angielskie słówko lub konstrukcja gramatyczna mogą przybliżyć mnie do uzyskania tytułu "księżnej"^^ Czyż to nie wystarczająca motywacja? :)


POMYSŁ #1: CZYTAJMY KSIĄŻKI W ORYGINALE

 Dopóki nie zaczęłam czytać książek w oryginale, nie zdawałam sobie sprawy z tego ile tracę nie tylko jeżeli chodzi o moje postępy w nauce języka obcego, ale także moją wewnętrzną rozmowę na kartach książki z samym autorem, bo nigdy tak do końca nie wiadomo, jak dobrze swoją pracę wykonał tłumacz i czy polski przekład w wystarczającym stopniu zachował klimat oryginału.
Wiem, że część osób, szczególnie tych, które dopiero zaczynają swoją przygodę z tą formą oswajania się z językiem, skrupulatnie sprawdza nieznane słówka w słowniku... Muszę przyznać, że osobiście nigdy tego nie robiłam, zawsze starając się wywnioskować wszystko z kontekstu :) No... może i sięgałam po podręczny słowniczek, ale tylko wtedy, kiedy słówko powtarzało się któryś raz z kolei, a ja nadal nie wiedziałam, co oznacza...

Dzięki czytaniu samoistnie zapamiętujemy całkiem sporo nowych wyrazów i zwrotów, a także... zostajemy sprowokowani do myślenia w tymże języku, co z pewnością ułatwi ewentualną konwersację z przystojnym obcokrajowcem w przyszłości :)
Na własnym przykładzie mogę stwierdzić, że jeżeli macie ochotę rozpocząć czytanie książek w oryginale dobrze jest sięgać albo po takie pozycje, których odpowiedniki w języki polskim już czytaliście, albo po książki, na których podstawie nakręcono film, z którym mieliście okazję się zapoznać :) 
Nie wspomnę już nawet o tym, że możemy przeczytać całą masę książek, które nie zostały przetłumaczone na język polski, za to na angielski - i owszem :)

Jestem ciekawa jaki jest Wasz stosunek do czytania książek w oryginale? Polecacie taki sposób oswajania się z językiem? Co ostatnio czytaliście? :)

22 komentarze:

  1. Kurcze, tak myślę teraz i chętnie przeczytałabym coś w języku angielskim. Dokształcenie w taki sposób może być prawdziwą przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja przygoda z czytaniem w oryginale zaczęła się bardzo niedawno - czytam Pottera :D I wydaje mi się, że "jakoś" mi to idzie tylko dlatego, że wielokrotnie czytałam po polsku :P Ale uważam, że to bardzo dobry sposób na naukę, a jeszcze lepszy - oglądanie seriali po angielsku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądanie seriali po angielsku też lubię :) Chociaż czasami wolę z angielskimi napisami :)

      Usuń
  3. hmmmm, ja nie mam talentów do nauki języka. wieki zajęłoby mi przeczytanie takiej książki ze zrozumieniem

    OdpowiedzUsuń
  4. Uczę się angielskiego już czwarty rok, ale ciągle nie mogę się jakoś zmusić do sięgnięcia po oryginalną wersję książki. Choć niedawno byłam tego bardzo blisko, gdyż znalazłam kilka ciekawych w tzw. taniej książce ;) Uważam jednak, że jest to bardzo dobry sposób uczenia się języka, chociaż osobiście wolę oglądanie np. seriali po angielsku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że nieco obawiam się oryginałów. A i w mojej wiosce nie mam możliwości wypożyczenia ich w takiej formie. Powoli staram się jednak i do tego przekonać ;) Filmów nie próbuję bo zasadniczo sama bardzo mało ich oglądam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama nie wiem czy bylbym na silach przeczytac ksiazke w orginale, jeszcze jednak musze troche podszlifowac moj angielski :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja czytam w oryginale rosyjskie, poznaje się sporo nowych słów i rozumie, o czym jest książka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po angielsku przeczytałam już kilka książek i to naprawdę świetny sposób na naukę języka. Ostatnio po raz któryś czytałam ostatnią część Harry'ego Pottera, ale żeby nie było nudno, to właśnie w oryginale :) Też nie mam zwyczaju sprawdzania słówek podczas czytania, czasem je tylko zapisuję na jakiejś kartce i potem sprawdzam. Uwielbiam też oglądać filmy i seriale z angielskimi napisami (żeby sobie życia bardzo nie utrudniać) :)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo dobry pomysł na naukę j. angielskiego :) możliwe że spróbuje ;d

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie przymierzam się do zakupu kilku książek po angielsku. : )

    Obserwuję i zapraszam do mie częściej. : )

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytam, ale tylko po angielsku i francusku (innych języków obcych nie znam). Zaczynałam od blogów i artykułów internetowych kilka lat temu, a teraz już bez problemów czytam książki. :) Harry'ego Pottera to nawet przeczytałam w trzech językach (widzę, że to popularna lektura tutaj - i dobrze!). W empiku są książki obcojęzyczne, można tam usiąść i czytać. Ja tak robię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest kilka takich pozycji, które chętnie bym przeczytała po angielsku :) Ale np. czytałam Zmierzch - i po polsku i po angielsku. I w obydwu przypadkach nie mogłam zdzierżyć.
    Sam pomysł baaardzo dobry ;-) Podwójna korzyść.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja właśnie czytam swoją pierwszą książkę w oryginale. Pokusa i ważność dla mnie osobiście tej pozycji była zbyt wielka, by nie skusić się na lekturę, zwłaszcza, że książka nie ukazała się jak dotąd w Polsce. Sam pomysł jest fajny.
    Od siebie życzę Ci powodzenia zwłaszcza, że obejrzałam Twój film o stosiku i jestem niezwykle ciekawa Twoich wrażeń po lekturach anglojęzycznych :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pewno jest to ambitne zadanie. Miałam kiedyś dwie świetnie nadające się do tego książki, ale jeszcze mój ang. nie był na tyle dobry żeby wszystko zrozumieć. Szkoda, że zaginęły mi gdzieś w akcji bo chętnie bym je sobie odświeżyła.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam, ze w ten sposób można bardzo szybko nauczyć się języka. Moja siostra zamawia książki w języku angielskim, a następnie je tłumaczy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałam w swoim życiu chyba tylko trzy książki w języku angielskim i jest to całkiem ciekawe doświadczenie chociaż trochkę denerwuje mnie to, że póki co wolno mi to idzie... Ale zgadam się, że wiele rzeczy można z tego wynieść i aż nabrałam ochoty na Bridget Jones w oryginale ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Sporo czasu temu natknęłam się w bibliotece na książki znanych dzieł np. J. Austen po angielsku- takie jakby streszczenie, ze słówkami po każdym rozdziale i ćwiczeniami. Chyba muszę poszukać coś podobnego :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja uczę się angielskiego od niedawna i zaczęłam czytać książki po angielsku.

    OdpowiedzUsuń
  19. Moja przygoda z lekturami w j. angielskim rozpoczęła się rok temu. Pierwsza książka nie była łatwa - napisana przez Irlandkę - a jak wiadomo dialekt irlandzki bardzo się różni od odmiany brytyjskiej. Więc dość często musiałam zaglądać do różnych słowników. Teraz (po przeczytaniu 15 książek) nie mam już większych problemów ze zrozumieniem i nie tłumaczę pojedynczych słów. Z pewnością ten rodzaj nauki języka obcego daje duże efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio na rynku pojawiło się ciekawe wydawnictwo [ze słownikiem]. W swojej ofercie mają pozycje literatury klasycznej po angielsku z podręcznym słownikiem na marginesach. Świetna sprawa dla tych, którzy chcą poczytać po angielsku bez zaglądania do grubego tomu słownika :)
    www.zeslownikiem.pl

    OdpowiedzUsuń