środa, 30 października 2013

"Obsługiwałem angielskiego króla" czyli mój pierwszy audiobook z serii "Mistrzowie słowa" :)

Tytuł oryginału: "Obsluhoval jsem anglickeho krale"
Tytuł polski: "Obsługiwałem angielskiego króla"
Cykl wydawniczy: "Mistrzowie słowa"
Data wydania: 2007
Wydawnictwo: Agora
Typ: audiobook
Czas trwania: 6h 5m 14s
Czyta: Kazimierz Kaczor
Autor: Bohumil Hrabal - jeżeli chcesz dowiedzieć się o nim czegoś więcej, kliknij TUTAJ.

Treść: Podobno Bohumil Hrabal był pełen kompleksów i nigdy nie uważał siebie za literata. Trudno w to uwierzyć, kiedy sięga się po jego książki. Akcja tej powieści toczy się pod koniec XX w. Jest to opowiedziana w niezwykły sposób historia człowieka, który za cel swojego życia wyznacza sobie bycie bogatym. W wieku 14 lat zaczyna pracować jako pikolak na Dworcu Głównym. Pierwsze pieniądze zarabia, oszukując podróżnych i sprzedając parówki. Powoli, ale z uporem zaczyna wspinać się po szczeblach kariery. Niestety nad powojennymi Czechami pojawia się widmo komunizmu oraz zasady pozbawiania majątku ludzi zamożnych. Powieść „Obsługiwałem angielskiego króla” czyta Kazimierz Kaczor, a nagranie zrealizowano wg adaptacji Polskiego Radia. 

Według Esy: Myślę, że wszyscy dobrze wiemy jak to jest, kiedy bardzo chcielibyśmy poczytać dobrą książkę, a najzwyczajniej w świecie nie mamy na to czasu... Ostatnio cierpiałam ( i zresztą wciąż cierpię) na baaaardzo ograniczony wymiar wolnego czasu, w którym mogłabym spokojnie usiąść w jakimś przytulnym miejscu, zrobić sobie gorącą herbatkę i poczytać... Stwierdziłam, że skoro jak na razie szanse na taki stan rzeczy są niewielkie, postanowiłam wziąć sprawy w swoje miejsce i przyglądnąć się mojemu planowi dnia, próbując znaleźć w nim chociaż odrobinkę czasu na czytanie :) Jak mi poszło? Chyba całkiem nieźle, bo zorientowałam się, że całkiem dużo czasu spędzam w tramwajach i że mogę ten czas w jakiś ciekawy sposób wykorzystać :) Praktycznie od razu pomyślałam o audiobookach, bo nie miałam specjalnej ochoty dodatkowo obciążać mojej torebki. W ten właśnie sposób w moje ręce wpadła powieść Bohumila Hrabala "Obsługiwałem angielskiego króla", czytana przez Kazimierza Kaczora, którego swoją drogą miałam okazję spotkać na tegorocznych Targach Książki w Krakowie :)

Bohumil Hrabal
Moim skromnym zdaniem Bohumil Hrabal należy do grona mistrzów gawędziarskiego stylu, dzięki czemu jego książek nie da się tak po prostu przekartkować i odłożyć na półkę.... Kiedy zdecydujemy się jedynie na zerknięcie na pierwszą stronę powieści, czy też na odsłuchanie "tak na próbę" fragmentu audiobooka, możemy być pewni, że od Hrabala już się nie uwolnimy :) No... Przynajmniej dopóki nie skończymy czytać lub słuchać... :) Wiem, bo podziałało tak na mnie zarówno "Obsługiwałem angielskiego króla", jak i "Zbyt głośna samotność".
Z książką Hrabala opisującą pogoń za marzeniami o wielkich pieniądzach młodego na początku powieści Jana Dite, miałam przyjemność zapoznać się w w wersji audio w interpretacji Kazimierza Kaczora. Muszę się Wam przyznać, że zanim zaczęłam jej słuchać, byłam pełna obaw, ponieważ wiedziałam, że audiobook nie został wzbogacony o odgłosy kroków itp., ale że po nałożeniu słuchawek będę słyszała tylko i wyłącznie głos lektora. Jednego lektora. Jak szybko się przekonałam moje obawy były całkowicie nieuzasadnione, ponieważ nie przypadkowo cała seria nosi tytuł "MISTRZOWIE słowa" :) Kazimierz Kaczor okazał się f e n o m e n a l n y m Janem Dite! Fenomenalnym do tego stopnia, że główny bohater powieści Hrabala chyba już zawsze będzie miał "w mojej głowie" głos pana Kaczora, któremu udało się przenieść mnie w zupełnie inny świat. Przez całe 6h 5m i 14s (czyli dokładnie tyle, ile trwa audiobook), czułam się dokładnie tak, jakby Jan Dite siedział obok mnie i opowiadał mi do ucha historię swojego życia... 

kadr z filmu "Obsługiwałem angielskiego króla"
A jakie jest to jego życie? Czy naprawdę warto wspinać się po drabinie kariery coraz wyżej i wyżej, odwracając głowę od tego, co powinno być dla człowieka najważniejsze? Od prostego kelnera w hotelu "Praga", po milionera... 
Jestem więcej niż pewna, że do "Obsługiawłem angielskiego króla" wrócę jeszcze nie raz. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji odkryć magii prostego, niezwykle uroczego i przede wszystkim przepełnionego mądrością języka Hrabala, nie czekajcie zbyt długo - w końcu dowiecie się w jaki sposób wisielec może uratować komuś życie :)

12 komentarzy:

  1. mnie jakoś audiobooki nie przekonują, może dlatego, że tylko kilka razy słuchałam z nich książek i to tak urywkami, mam taki małe obawy, że mogłyby mnie one odciągnąć od zwykłych papierowych książek, które tak bardzo lubię:D

    OdpowiedzUsuń
  2. to nie jest pozycja dla mnie :( poza tym audiobooki jakoś mnie nie kręcą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie zazwyczaj lektorzy strasznie irytują. Słuchałem ostatnio (na zmianę czytając, bo mam też egzemplarz papierowy) "Jezioro" Indridasona i pan czytający raził mnie jak diabli. Chyba nigdy nie wyleczę się z oporów przed audiobookami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jednak wolę książkę w wersji tradycyjnej. Nie wiem czemu, ale ani audiobooki, ani ebooki do mnie nie trafiają. Chociaż, gdy lektorem jest naprawdę dobry "głos" mogę się przełamać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie przepadam za audiobookami, ponieważ jestem wzrokowcem. Moją bolączką jest to, że kiedy ktoś czyta coś na głos to zupełnie nic z tego do mnie nie dociera, nawet jak ja sama czytam na głos... Historia może i ciekawa, ale nie jestem przekonana w 100% :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam ekranizację - było całkiem zabawnie. Mam w domu książkę i pewnie kiedyś przeczytam. Jednak na audiobook się nie skuszę. Niestety albo stety jestem wzrokowcem i muszę mieć tekst przed oczami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekranizacja wciąż przede mną :) Ja w stosunku do audiobooków jestem bardzo ostrożna i oczywiście, że wolę papierowe książki, ale nie chcę marnować czasu w tramwajach na nic nie robienie :)

      Usuń
  7. Może kiedyś się za nią zabiorę, ale jak na razie to mam tyle książek w planie, że orędko to nie nastąpi :)
    Dziękuję za odwiedziny :)
    U mnie nowa notka, więc zapraszam w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nieważne, jak ciekawa by była historia, w wersji audiobooka nie sięgnę. Za nic w świecie bym się nie skupiła na słuchanym tekście, jestem typowym wzrokowcem. Ale film, dlaczego by nie?

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do audiobokoow, to nie wiem czy jest to opcja dla mnie, ale już w formie książkowej ten tytuł mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym autorze. Ale skoro aż tak zachęcasz to muszę sobie tą książkę wpisać na listę lektur do przeczytania :-D

    OdpowiedzUsuń