czwartek, 11 lipca 2013

"Karaluchy" czyli Harry Hole w Bangkoku !

Tytuł polski: "Karaluchy"
Tytuł oryginalny: "Kakerlakkene"
Pierwsze wydanie: 1998
Pierwsze wydanie polskie: 2011
Stron: 320
Autor: Jo Nesbo - jeżeli chcesz dowiedzieć się o nim czegoś więcej, kliknij TUTAJ.

Treść: W domu publicznym w stolicy Tajlandii znaleziono ciało zamordowanego norweskiego ambasadora. W Oslo pospiesznie tworzony jest plan uniknięcia skandalu. Policjant Harry Hole wsiada do samolotu skacowany, z zastrzykami witaminy B12 w walizce i wkrótce zaczyna krążyć po zaułkach Bangkoku - wśród świątyń, palarni opium, dziecięcych prostytutek i barów go-go. Odkrywa, że w tej sprawie chodzi o coś więcej niż o morderstwo: za ścianami pełza coś, co nie znosi światła dziennego...

Według Esy: Myślę, że nie przesadzę, jeżeli stwierdzę, że każdy obecny w literaturze utalentowany detektyw  jest od czegoś uzależniony... Sherlock Holmes miał słabość do tytoniu, kokainy oraz morfiny, komisarz Maigret do dobrych trunków, a Marlowe nie potrafił przejść obojętnie obok butelki whisky czy brendy... Jo Nesbo bierze przykład z autorów najsłynniejszych kryminałów i "wyposaża" komisarza Harry'ego Hole'a w słabość do alkoholu, która jednak nie będzie w stanie przeszkodzić mu w rozwikłaniu kolejnego zagadkowego morderstwa... Kolejnego, ponieważ "Karaluchy" to druga z cyklu powieści kryminalnych norweskiego pisarza pozycja, w której towarzyszymy Harry'emu - tym razem w żyjącym własnym rytmem i pełnym "moteli" Bangkoku.
Czy w dobie tak dużej popularności skandynawskich autorów warto zwrócić uwagę akurat na twórczość Jo Nesbo? Moim skromnym zdaniem - WARTO, ponieważ mamy do czynienia z czymś więcej niż standardowym skupianiem całej akcji na pracy śledczych. W "Karaluchach" intryga zatacza szerokie kręgi, wnika w najróżniejsze środowiska oraz porusza problem pedofilii, z jakim zmaga się Tajlandia. Tak naprawdę jednak właściwie do samego końca powieści nie wiemy, czy akurat te informacje mają jakiekolwiek znaczenie w zagadce, przed jaką postawiony został Harry.

Jo Nesbo (źródło: Wikipedia)  
"Karaluchy" wciągnęły mnie już od pierwszych stron. Autor opisał Bangkok z charakterystyczną dla skandynawskich kryminałów powściągliwością, która w zaskakująco dobry sposób wpisała się w klimat przesiąkniętego opium miasta i pozwoliła zwrócić uwagę czytelnika nie tylko na wątek morderstwa norweskiego ambasadora, ale także szereg problemów społecznych i politycznych.
Przez większość czasu można odnieść wrażenie, że śledztwo stoi w miejscu - nie pojawiają się nowe przesłanki, a jeżeli już, to jest ich tak wiele i są tak ogólne, że właściwe powiązanie ze sobą faktów staje się wyjątkowo trudne... Do tego, kto jest mordercą doszłam właściwie dopiero pod koniec powieści :)
Książkę polecam zarówno tym, którzy lubią dobry kryminał, jak i wielbicielom Gregory'ego House'a, ponieważ pod wieloma względami Harry Hole jest do niego podobny... :)


Na mapie świata stawiam kolejną czerwoną kropkę :) Jeżeli macie ochotę przyłączyć się do zaproponowanej przeze mnie literackiej podróży, to jest mi bardzo miło :) Proszę jedynie o wspomnienie o tym, że to ja coś takiego wymyśliłam :) Chętnie będę śledzić Waszą podróż :) Więcej o projekcie, możecie przeczytać TUTAJ :)



"Karaluchy" dostępne są również jako audiobook, chociaż nie jestem pewna, czy to określenie jest właściwe :)
Miałam okazję wysłuchać fragmentów kryminału czytanych przez aktorów podczas promocji powieści w radiowej Trójce i śmiało mogę potwierdzić to, o czym zapewnia audioteka.pl - "Karaluchy" to prawdziwa superprodukcja :) Głosu bohaterom książki użyczyli m. in. Borys Szyc, Robert Więckiewicz, Danuta Stenka, Iza Kuna oraz Bogusław Linda, a dźwięki nagrane zostały w samym Bangkoku! :)
Więcej informacji znajdziecie na stronie audioteki, czyli TUTAJ.



18 komentarzy:

  1. No to miłej zabawy z dalszymi częściami cyklu, które są jeszcze lepsze ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytam z pewnością, fajna recenzja :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poluję na tę książkę. Muszę się zabrać za poszukiwania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo słyszałam o tej książce, głównie same pochlebne opinie.
    Dużo osób twierdzi, że książka jest naprawdę warta przeczytania, ale co do mnie- nie jestem pewna czy aby na pewno "dojrzałam" do czytania takiej literatury.
    Dla mnie jest to książka "z wyższej półki", książka w której nie ma delikatności, więc na razie chyba ją sobie odpuszczę:)
    pozdrawiam:)
    http://czytelniadominiki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedawno na lubimyczytać.pl nagle na ekran wchodziły karaluchy promujące tą książkę. Za każdym razem gdy je widziałam przechodził mnie nieprzyjemny, zimny dreszcz :D
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również naczytałam się jak i nasłuchałam o tym autorze wiele dobrego i na pewno kiedyś sięgnę po jego powieści. P.S. Bardzo ciekawy ten Twój projekt "Lato z książką" :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej :) Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Byłoby mi miło, gdybyś odpowiedziała na moje pytania: in-corner-with-book.blogspot.com

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam ,,Człowieka nietoperza" , ale skandynawskie kryminały osobiście mnie nie zachwycają, więc nie sięgałam po więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem bardzo ciekawa tego autora. Z przyjemnością sięgnęłabym po tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Autorstwa Nesbo czytałam jedynie ,,Pierwszy śnieg" i byłam zachwycona. Natomiast całą serię przygód Hole'a - w tym słuchowisko ,,Karaluchy" - ma za sobą mój chłopak i tym samym mam w domu wielkiego fana twórczości Jo Nesbo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy sposób recenzji. Mapka jest świetnym pomysłem!!
    Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorstwa Nesbo, ale mam w planach:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nesbo mnie od dawna ciekawi, tym bardziej, że tyle zbiera dobrych opinii. I chyba będę musiała w końcu się za jego książki zabrać. I ten Bangkok bardzo intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Prawda, niemal każdy detektyw chętnie zagląda do kieliszka. Właśnie skończyłam lekturę powieści z pogranicza gatunku kryminalnego i tam również inspektor nie stronił od alkoholu. ;) Ciekawe zagadnienie, zastanawiam się nad zebraniem takich przypadków w jednym wpisie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio chciałam kupić sobie tę książkę, ale w ostatniej chwili zdecydowałam się na kolejny reportaż. Bardzo mi się spodobało Twoje spostrzeżenie dotyczące uzależnień znanych detektywów, nie jestem pasjonatką powieści kryminalnych, ale za Jo Nesbo zabiorę się na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tą książkę, na czytniku muszę się za nią zabrać !

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam Karaluchy, wygrałam audiobooka - niedługo zacznę słuchać. Przygodę z Nesbo zaczęłam od Człowieka nietoperza, podobała mi się, a Karaluchy jeszcze lepsze. Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze nie miałam okazji jej przeczytać, ale mam nadzieję, że wkrótce nadrobię zaległości ; D

    OdpowiedzUsuń