wtorek, 23 lipca 2013

"Co gryzie Gilberta Grape'a" - chłopca nie wpisującego się w American Dream...

Tytuł polski: "Co gryzie Gilberta Grape'a"
Tytuł oryginalny: "What's eating Gilbert Grape"
Pierwsze wydanie: 1991
Pierwsze wydanie polskie: 1997
Stron: 350
Autor: Peter Hedges - jeżeli chcesz dowiedzieć się o nim czegoś więcej, kliknij TUTAJ.

Treść: Niemal wszystko gryzie Gilberta Grape'a, dwudziestoczteroletniego pomocnika w sklepie spożywczym, który marzy o wyjeździe z miasteczka Endora w stanie Iowa. Jego ogromnych rozmiarów matka - niegdyś najpiękniejsza dziewczyna w mieście - je bez przerwy od śmierci męża, a podłoga pod jej fotelem grozi zarwaniem. Starsza siostra Gilberta wciąż opłakuje śmierć Elvisa Presleya, a młodsza myśli tylko o makijażu, chłopcach i Jezusie - w tej właśnie kolejności. Największym wydarzeniem na horyzoncie są osiemnaste urodziny upośledzonego brata, Arniego. A jednak w życiu Gilberta coś się zmienia, gdy zjawia się w Endorze pewna niezwykła dziewczyna...

Według Esy: Wiele lat temu oglądnęłam film i to właśnie ten fakt sprawił, że zainteresowałam się książką. Pomyślałam, że skoro Gilbert, który nierozerwalnie kojarzy mi się z Johnnym Deppem (<3), wzbudził moją niesłabnącą przez lata sympatię na ekranie telewizora, to książka powinna być jeszcze lepsza, a tymczasem nie jestem tego pewna... Odnoszę wrażenie, że zarówno ekranizacja, jak i powieść są na podobnym poziomie. Kiedy po przeczytaniu książki ponownie sięgnęłam po film, zastanowiło mnie jedno - kim jest scenarzysta, który w tak trafny sposób oddał klimat sennego miasteczka w stanie Iowa i zachował tak wiele szczegółów z książki, podczas gdy zazwyczaj ekranizacje bywają o wiele bardziej okrojone (co nie jest regułą :). Wszystko wyjaśniło się, gdy dowiedziałam się, że autorem scenariusza jest sam Peter Hedges, czyli autor powieści! :)

Jeżeli macie ochotę poznać historię Gilberta i jego rodziny spisaną na kartach książki, lepiej zarezerwujcie sobie troszkę więcej czasu... Nie dlatego, że powieść jest długa, ale ze względu na fakt, że należy do tego typu książek, których po prostu nie da się przeczytać w biegu :) Aby w pełni odkryć magię płynącą z powieści, trzeba wygodnie usiąść w cichym, spokojnym miejscu i... czytać :)
Zazwyczaj mam do czynienia z pozycjami napisanymi bogatym, rozbudowanym językiem, więc "Co gryzie Gilberta Grape'a" było dla mnie bardzo miłą odmianą :) Prosty język przybliża nas do społeczności miasteczka Endora, która siłą rzeczy staje nam się bliska i pomimo dziwactw, jakim ulegają jej mieszkańcy... sympatyczna :) Podczas czytania ulegałam najróżniejszym emocjom - znudzeniu (bo momentami akcja w książce toczy się powoli, ale ma to swój urok), radości (bo niekiedy amerykańskie absurdy zmuszają do uśmiechu), smutkowi (bo co tu dużo mówić, książka wzrusza...) czy nawet złości (mogłam dokładnie zrozumieć stosunek Gilberta do upośledzonego brata, ponieważ Arnie na kartach powieści bywa denerwujący, choć jednocześnie udało mu się wzbudzić moją sympatię).
Historia rodziny Grape'ów nie jest niezwykła, ponieważ ludzi podobnych do tych stworzonych przez Petera Hedgesa znajdziemy wszędzie, a problemy, które przygniatają ich swoim ciężarem są bardzo podobne do tych, przed którymi stanęliśmy lub dopiero staniemy idąc drogą naszego życia - jak poradzić sobie ze śmiercią bliskiej osoby, czy wyjechać z rodzinnego domu i poszukać szczęścia gdzie indziej? Te i wiele innych pytań nasuwają się podczas lektury książki i sprawiają, że wrażenie, jakie wywże na nas powieść, pozostaje z nami na długo.
"Co gryzie Gilberta Grape'a" nie jest może książką wybitną, ale na pewno godną uwagi, ponieważ nieokreślonym CZYMŚ wyróżnia się spośród całej masy do niej podobnych...
Polecam!

"Pisarstwo Hedgesa ma w sobie szczerość, która od razu wzbudza sympatię czytelnika. Rezultatem jest powieść na przemian smutna, śmieszna i ponura, powieść, która posługując się przykładem tej jednej nieszczęśliwej rodziny, kreśli obraz życia w małym miasteczku znany między innymi z książek Sherwooda Andrsona. Jest to jednocześnie historia dorastającego chłopaka i elegia do wszystkich tych outsiderów i nieprzystosowanych, którzy nie mieszczą się w granicach American Dream."
                                                                 "The New York Times"

Na mapie świata stawiam kolejną czerwoną kropkę :) Jeżeli macie ochotę przyłączyć się do zaproponowanej przeze mnie literackiej podróży, to jest mi bardzo miło :) Proszę jedynie o wspomnienie o tym, że to ja coś takiego wymyśliłam :) Chętnie będę śledzić Waszą podróż :) Więcej o projekcie, możecie przeczytać TUTAJ :)

20 komentarzy:

  1. Nie oglądałam ani filmu, ani tym bardziej nie czytałam książki. Coś czuje,że to jednak nie moje klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie sięgnę po tę historię, ponieważ tytuł ciągle obija mi się o uszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś oglądałam film, ale do książki jeszcze nie zajrzałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie czytałam tej książki chociaż w planach mam ją już od dawna. Świat przedstawiony w tej powieści wydaje mi się doskonale oddawać realia miasteczek Iowa pod koniec lat 90. Takich pozycji szukam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, mam mieszane uczucia do tej książki... Może przeczytam.

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o filmie, chociaż Depp'a uwielbiam :) Najpierw sięgnę po książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Film obejrzalam dosc dawno, ale nie wiedzialam, ze jest ksiazka, na ktorej powstal film! Koniecznie musze przeczytac, bo ta historia mnie uzekla!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekałam na tą recenzję i się nie zawiodłam. "Co gryzie..." trafia na moją listę książek do przeczytania:)
    A pomysł "Lato z książką 2013" jest świetny, chętnie się dołączę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba nie moje klimaty. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. film oglądałam ale już dawno temu - przepiękny, muszę go sobie przypomnieć :) A książki nie czytałam, widzę, że muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety nie oglądałam filmu i książki również nie czytałam:) W wolnym czasie chętnie po nią sięgnę:)
    Obserwuję:)
    Zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzialam film i po ksiązkę już raczej nie sięgnę, skoro piszesz, że ekranizacja jest wiernym odwzorowaniem pierwowzoru :)

    OdpowiedzUsuń
  13. film oglądałam wiele razy i bardzo mi się podobał, teraz w takim razie czas na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Film oglądałam wielokrotnie - to jeden z moich ulubionych! <3
    Książkę czytałam póki co tylko raz, ale chcę zrobić to raz jeszcze, gdyż naprawdę mi się podobała i uważam, że warto po nią sięgnąć! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dawna chcę przeczytać tę książkę,ale jakoś bardziej frapują mnie inne pozycje. Filmu celowo nie oglądam, bo chcę najpierw poznać książkę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham ten film, nawet chciałam go sobie ostatnio przypomnieć, ale książki już nie przeczytam bo nie widzę sensu.
    Pozdrawiam serdecznie
    Ps. Zachęcam do mojego konkursu

    OdpowiedzUsuń
  17. Film oglądałam. Wspaniały, chociaż trudny. Książki jeszcze nie czytałam, ale możliwe, że po nią sięgnę :) Dziękuję za odwiedziny u mnie. Dodaje do obserwowanych oczywiście :) Będę tu zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Film wspaniały, według mnie DiCaprio genialnie zagrał Arniego. Książki nie czytałam, ale mam na nią wieelką ochotę.

    i-am-ready-for-reading.blogspot.com - blog książkowy, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ani filmu, ani książki nie znam. Ale jeśli gra tam Depp... To znaczy, że natychmiast należy zapoznać się i z jednym i drugim ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka jest słaba, za to film - rewelacja!

    OdpowiedzUsuń