czwartek, 31 października 2013

Upiorna noc z książką! :)

Halloween można lubić albo i nie :) W każdym razie stanowi (przynajmniej dla mnie) świetny pretekst, aby się przebrać :D Od baaaardzo długiego czasu chciałam spróbować ucharakteryzować się na Gnijącą Pannę Młodą z filmu Tima Burtona i oto efekt końcowy :) Podobno jestem nie do rozpoznania... :)


Dzisiaj wieczorem mam zamiar poczytać dobry horror i coś mi się wydaje, że chyba pozostanę wierna "Draculi" Brama Stokera, którego mogę czytać w kółko, a i tak mi się nie znudzi i nie przestanie mnie straszyć... :) Chętnie zapoznałabym się również z którąś z książek Stephena Kinga, ale ponieważ nie mam żadnej pod ręką, pewnie skończy się na "Opowieściach niesamowitych z prozy rosyjskiej", które znalazłam na strychu :)

A Wy jakie książki czytacie, kiedy chcecie się bać? :) Macie już na oku jakąś na dzisiejszy wieczór, albo nadchodzące, ponure listopadowe tygodnie?

środa, 30 października 2013

"Obsługiwałem angielskiego króla" czyli mój pierwszy audiobook z serii "Mistrzowie słowa" :)

Tytuł oryginału: "Obsluhoval jsem anglickeho krale"
Tytuł polski: "Obsługiwałem angielskiego króla"
Cykl wydawniczy: "Mistrzowie słowa"
Data wydania: 2007
Wydawnictwo: Agora
Typ: audiobook
Czas trwania: 6h 5m 14s
Czyta: Kazimierz Kaczor
Autor: Bohumil Hrabal - jeżeli chcesz dowiedzieć się o nim czegoś więcej, kliknij TUTAJ.

Treść: Podobno Bohumil Hrabal był pełen kompleksów i nigdy nie uważał siebie za literata. Trudno w to uwierzyć, kiedy sięga się po jego książki. Akcja tej powieści toczy się pod koniec XX w. Jest to opowiedziana w niezwykły sposób historia człowieka, który za cel swojego życia wyznacza sobie bycie bogatym. W wieku 14 lat zaczyna pracować jako pikolak na Dworcu Głównym. Pierwsze pieniądze zarabia, oszukując podróżnych i sprzedając parówki. Powoli, ale z uporem zaczyna wspinać się po szczeblach kariery. Niestety nad powojennymi Czechami pojawia się widmo komunizmu oraz zasady pozbawiania majątku ludzi zamożnych. Powieść „Obsługiwałem angielskiego króla” czyta Kazimierz Kaczor, a nagranie zrealizowano wg adaptacji Polskiego Radia. 

Według Esy: Myślę, że wszyscy dobrze wiemy jak to jest, kiedy bardzo chcielibyśmy poczytać dobrą książkę, a najzwyczajniej w świecie nie mamy na to czasu... Ostatnio cierpiałam ( i zresztą wciąż cierpię) na baaaardzo ograniczony wymiar wolnego czasu, w którym mogłabym spokojnie usiąść w jakimś przytulnym miejscu, zrobić sobie gorącą herbatkę i poczytać... Stwierdziłam, że skoro jak na razie szanse na taki stan rzeczy są niewielkie, postanowiłam wziąć sprawy w swoje miejsce i przyglądnąć się mojemu planowi dnia, próbując znaleźć w nim chociaż odrobinkę czasu na czytanie :) Jak mi poszło? Chyba całkiem nieźle, bo zorientowałam się, że całkiem dużo czasu spędzam w tramwajach i że mogę ten czas w jakiś ciekawy sposób wykorzystać :) Praktycznie od razu pomyślałam o audiobookach, bo nie miałam specjalnej ochoty dodatkowo obciążać mojej torebki. W ten właśnie sposób w moje ręce wpadła powieść Bohumila Hrabala "Obsługiwałem angielskiego króla", czytana przez Kazimierza Kaczora, którego swoją drogą miałam okazję spotkać na tegorocznych Targach Książki w Krakowie :)

Bohumil Hrabal
Moim skromnym zdaniem Bohumil Hrabal należy do grona mistrzów gawędziarskiego stylu, dzięki czemu jego książek nie da się tak po prostu przekartkować i odłożyć na półkę.... Kiedy zdecydujemy się jedynie na zerknięcie na pierwszą stronę powieści, czy też na odsłuchanie "tak na próbę" fragmentu audiobooka, możemy być pewni, że od Hrabala już się nie uwolnimy :) No... Przynajmniej dopóki nie skończymy czytać lub słuchać... :) Wiem, bo podziałało tak na mnie zarówno "Obsługiwałem angielskiego króla", jak i "Zbyt głośna samotność".
Z książką Hrabala opisującą pogoń za marzeniami o wielkich pieniądzach młodego na początku powieści Jana Dite, miałam przyjemność zapoznać się w w wersji audio w interpretacji Kazimierza Kaczora. Muszę się Wam przyznać, że zanim zaczęłam jej słuchać, byłam pełna obaw, ponieważ wiedziałam, że audiobook nie został wzbogacony o odgłosy kroków itp., ale że po nałożeniu słuchawek będę słyszała tylko i wyłącznie głos lektora. Jednego lektora. Jak szybko się przekonałam moje obawy były całkowicie nieuzasadnione, ponieważ nie przypadkowo cała seria nosi tytuł "MISTRZOWIE słowa" :) Kazimierz Kaczor okazał się f e n o m e n a l n y m Janem Dite! Fenomenalnym do tego stopnia, że główny bohater powieści Hrabala chyba już zawsze będzie miał "w mojej głowie" głos pana Kaczora, któremu udało się przenieść mnie w zupełnie inny świat. Przez całe 6h 5m i 14s (czyli dokładnie tyle, ile trwa audiobook), czułam się dokładnie tak, jakby Jan Dite siedział obok mnie i opowiadał mi do ucha historię swojego życia... 

kadr z filmu "Obsługiwałem angielskiego króla"
A jakie jest to jego życie? Czy naprawdę warto wspinać się po drabinie kariery coraz wyżej i wyżej, odwracając głowę od tego, co powinno być dla człowieka najważniejsze? Od prostego kelnera w hotelu "Praga", po milionera... 
Jestem więcej niż pewna, że do "Obsługiawłem angielskiego króla" wrócę jeszcze nie raz. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji odkryć magii prostego, niezwykle uroczego i przede wszystkim przepełnionego mądrością języka Hrabala, nie czekajcie zbyt długo - w końcu dowiecie się w jaki sposób wisielec może uratować komuś życie :)

niedziela, 27 października 2013

17. Targi Książki w Krakowie :) - okiem Esy ^^

Jestem niepocieszona, bo Targi Książki w Krakowie, na które czekałam cały rok, dobiegły końca... :(
Chociaż nie... Zacznę inaczej.
Jestem niepocieszona, ale strasznie ZADOWOLONA. W końcu udało mi się zrobić zdjęcie m. in. z Martyną Wojciechowską i Wojciechem Cejrowskim oraz zebrać autografy i całą masę nowych zakładek do książek! :D < o pokaźnym stosiku katalogów i ulotek nawet nie wspominam> :) Chyba aż do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak miło jest zamienić przynajmniej parę słów z osobami, których książki się uwielbia :)
Zapraszam na krótki filmik podsumowujący tegoroczne Targi Książki widziane moimi oczami - zapewniam Was, że nagrywanie w dusznej hali, w pokaźnym tłumie wcale nie było proste, dlatego ograniczyłam się tylko  do pokazania Wam "migawek" różnych rzeczy :)



Ekhm... Ekhm... Z tego miejsca chciałabym również pozdrowić absolutnie wszystkich blogerów i vlogerów, których miałam okazję poznać podczas tegorocznych Targów Książki, a wszystkich tych, z którymi się "rozminęłam" zapewniam, że jeszcze kiedyś będzie okazja się zobaczyć :) Tym bardziej, że podobno rzucam się w oczy :D ^^

z Beatą Pawlikowską

z o. Leonem Knabitem

z Wojciechem Cejrowskim

z s. Anastazją

z Agnieszką Lisak

z Pawłem Leśniakiem

z Martyną Wojciechowską

z Pawłem Olearczykiem

z Teresą Oleś-Owczarkową

z Kazimierzem Kaczorem i Pawłem Piotrowiczem

z Kazimierzem Kaczorem

z Andrzejem Stasiukiem 

z Michałem Rusinkiem




czwartek, 24 października 2013

Soczewka powiększająca do czytania, czyli pomysł na prezent dla naszych babć i dziadków :)


"Soczewka powiększająca znacznie ułatwiająca lekturę. Swobodnie mieści się pod okładką książki i może służyć jako zakładka.  Soczewka jest lekka, wykonana z giętkiego, nietłukącego tworzywa sztucznego, wygodna w użyciu i niezastąpiona dla Czytelników mających problemy ze wzrokiem."


Bardzo często osoby mające problemy ze wzrokiem narzekają na zbyt małą czcionkę w książce, przez co bywają zmuszane albo do zaprzestania czytania, albo do używania co tu dużo mówić nieporęcznej lupy... 
Jeżeli zauważyliście, że Wasi bliscy mają tego typu problemy, mam dla Was ( i oczywiście dla nich) bardzo dobrą wiadomość! :) Jakiś czas temu wydawnictwo M do swojej oferty wprowadziło soczewkę powiększającą, której zadaniem jest pomóc w odczytywaniu małych literek. 
Ponieważ osobiście nie mam tego typu problemów, soczewkę przetestowała moja babcia i... oceniła baaardzo pozytywnie :) Jedynym problemem (przynajmniej dla niej) okazało się trzymanie soczewki "w powietrzu" nad stroną książki przez dłuższy czas... - zaznaczam jednak, że soczewka sama w sobie jest lekka :) Przypuszczam, że po prostu trzeba nabrać wprawy w czytaniu z jej pomocą :)
Wydawnictwo M włączyło ją do swojej oferty z myślą o czytaniu Biblii, dlatego jeżeli jesteście zainteresowani właśnie takim zestawem - zapraszam TUTAJ. 
Soczewka może okazać się pomocna w czytaniu najróżniejszych książek, dlatego myślę, że warto zwrócić na nią uwagę i sprawić przyjemność szczególnie osobom starszym :)

Soczewkę powiększającą możecie nabyć TUTAJ :)



Za możliwość przetestowania dziękuję wydawnictwu M, jednak fakt ten nie miał wpływu na moją ocenę :)