poniedziałek, 25 sierpnia 2014

RECENZJA: "Krew Illapa" (Robert Kilen)

TYTUŁ POLSKI: "Krew Illapa"
AUTOR: Robert Kilen
WYDAWNICTWO: Bellona
ROK WYDANIA: 2014
STRON: 303

OPIS WYDAWCY:  "Krew Illapa" to błyskotliwa przygodowo-sensacyjna powieść o poszukiwaniach rzeczy najważniejszej. Ale czym jest ta "rzecz najważniejsza"? Skarb, złoto? A może coś innego. Odpowiedź na to pytanie poznajemy, oczywiście, na końcu książki. Początki historii opisanej przez Kilena sięgają dawnej Rzeczypospolitej. Na zamku Niedzica, należącym wówczas do węgierskiej rodziny Berzeviczy, zamieszkali Indianie z potężnego rodu Amaru, w tym następca tronu Inków. Niedzica miała dać im schronienie przed prześladowcami, którzy podążali za nimi z Ameryki Południowej, przez Wenecję do Polski. 
                                                                       

O ROBERCIE KILENIE: Dziennikarz radiowy, telewizyjny i prasowy. Urodził się w Warszawie w 1970 roku. Jak sam mówi, zawsze interesował się muzyką, motoryzacją i historią. Właśnie ta ostatnia pasja skłoniła go do napisania "Krwi Illapa". Robert Kilen związany jest z radiem WAWA od początku jego istnienia. Pracował także w TVP2, Atomic TV. W tej chwili wraz z żoną w telewizji Fokus TV prowadzi codzienny program dla ludzi ciekawych świata "Para daje radę". W latach 90. był redaktorem w piśmie "Rock'n'Roll", a także regularnie pisywał do miesięcznika "Brum". Publikował cotygodniowe felietony w gazetach "Kurier Polski"i "Życie Codzienne".


MOJA OPINIA: Szukasz książki, w towarzystwie której będziesz mógł, drogi czytelniku, spędzić kilka skąpanych w letnim słońcu godzin, jednak wolałbyś uniknąć pozycji odmóżdżającej, którą wszystkie księgarnie próbują wcisnąć Ci właśnie w czasie wakacji? Przybywam z pomocą! Zamknij oczy i  jakkolwiek dziwnie to zabrzmi wyobraź sobie, że jesteś ciekawym świata mężczyzną...
Opuszczasz rodzinne strony i docierasz aż do Ameryki Południowej, gdzie poślubiasz kobietę wywodzącą się z dynastii Inków. W wyniku krwawo stłumionego przez Hiszpanów powstania Indian, które wkrótce wybucha, aby chronić najbliższych decydujesz się na organizację ucieczki z Peru do Włoch. Hiszpański wywiad nie próżnuje. Wkrótce zostajecie zmuszeni do zmiany miejsca pobytu. Przybywacie na zamek w Niedzicy. Twoja córka jest już wtedy matką kilkumiesięcznego chłopca - jedynego spadkobiercy inkaskiej korony i inkaskich skarbów... Chciałabym powiedzieć, że żyliście w tym malowniczym miejscu długo i szczęśliwie, jednak nie lubię kłamać. Zresztą chyba nie przypuszczasz, że hiszpański wywiad, który dąży do zlikwidowania wszystkich potomków Inków, poddał się tak łatwo? :) Twoja córka zostaje zamordowana, natomiast jej synek cudem ocalony. W wyniku takiego obrotu spraw decydujesz się zatrzeć ślady i oddajesz swojego wnuka rodzinie Twoich krewnych z Moraw - Beneszom, którzy go adoptują. Odtąd chłopiec figuruje jako syn Wacława i Anny Benesz, a przybysze z Peru rozpraszają się gdzieś po świecie i giną w mrokach historii... Zaraz, zaraz. Powiedziałam "giną w mrokach historii"? Raczej się gubią.

Zamek w Niedzicy
Teraz wyobraź sobie coś innego. Jest upalne lato 1946 roku, a Ty zabierasz swoją rodzinę na wycieczkę. Waszym celem staje się zamek w Niedzicy. Stoicie czekając na przewodnika, kiedy na dziedziniec wjeżdża samochód. Wysiada z niego wysoki mężczyzna (jak się okazuje później - Andrzej Benesz), rozbija stopień zamkowych schodów i wyciąga z niego ołowianą tubę, w której kryje się kipu - inkaskie pismo węzełkowe. Na trzech złotych blaszkach splecionych z rzemieniami widnieją następujące napisy: "Vigo", "Titicaca", "Dunajecz".  Prawdopodobnie w tych miejscach lub ich pobliżu znajduje się skarb Inków...

Myślisz, że mam wybujałą wyobraźnię i próbuję wmówić Ci, że na terytorium dzisiejszej Polski przebywali... Inkowie? :) Cóż. Pewnie byłabym zdolna do wymyślenia równie nieprawdopodobnych historii, ale akurat ta jest prawdziwa i to właśnie ona zainspirowała Roberta Kilena do napisania powieści pt."Krew Illapa". Próbując razem z jej bohaterami odnaleźć ukrytą przez Inków "rzecz najważniejszą", mamy okazję bliżej poznać dolnośląskie zamki i kościoły, w których toczy się akcja książki, a najbardziej szaleni czytelnicy mogą nawet pokusić się o zorganizowanie bardzo ciekawej wycieczki i odtworzenie podróży głównych bohaterów.
Uważam, że Robert Kilen zadebiutował w wielkim stylu. Trzysta stron książki wciągnęło mnie bez reszty. Jak przystało na powieść przygodowo-sensacyjną na kartach "Krwi Illapa" nie zabrakło licznych zwrotów akcji, intryg oraz barwnych bohaterów, którzy skrywają sporo tajemnic... Jeżeli macie ochotę na książkę, która zagwarantuje Wam nie tylko dobrą zabawę, ale również poszerzy Waszą historyczną wiedzę, zachęcam do przeczytania. Warto! :)


"Błyskotliwa, pełna intryg i zwrotów akcji. Książka nie tylko dla mężczyzn, choć oni przede wszystkim są odbiorcami takiej literatury. Jest w niej także romans i mocne współczesne kobiety, co powinno zainteresować również płeć piękną. Myślę, że będzie to lektura w sam raz na wakacje!"
- Robert Kilen


Zamek Grodziec.
Chcesz dowiedzieć się więcej na temat historii, która zainspirowała Roberta Kilena do napisania "Krwi Illapa"?
Zaglądnij TUTAJ, TUTAJ, lub TUTAJ!


Za książkę dziękuję wydawnictwu Bellona, jednak fakt ten nie miał wpływu na moją ocenę.

7 komentarzy:

  1. musi być wspaniała, pewnie, gdybym zobaczyła ten tytuł w księgarnii nie zainteresowałby mnie, ale teraz wiem czego szukać :) z chęcią przeczytam, bo wiele razy odwiedziłam zamek w niedzicy i jestem nim w jakiś sposób zafascynowana :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam tą książkę w empiku i okładka zwróciła moją uwagę. Dużo słyszałam o tych legendach i historia zamku Niedzicy od dawna mnie interesuje, więc pewnie przeczytam, zwłaszcza, że lubię powieści przygodowe :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdyby nie Twoja recenzja pewnie bym się nią nie zainteresowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama nie wiem... Jeszcze zobaczę ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka musi być świetna. Dzięki za polecenie! Na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Historia ciekawa sama w sobie, ale kryminał średni, może trochę powyżej średniej. Poza tym sensacja "historyczna" nie może zawierać podstawowych błędów rzeczowych. Jeden z bohaterów książki, hrabia ... kilkakrotnie chwali się, że jest potomkiem "palotyna ostatniego cesarza pruskiego". Chodzi chyba o PALATYNA (nazwa polska), bo PALLOTYN to zakonnik, natomiast władca Prus jako CESARZ NIEMIEC, nosił tytuł KRÓLA pruskiego.

    OdpowiedzUsuń