środa, 6 listopada 2013

"Szach-mat" czyli kryminalna historia, w której prokurator i adwokat zamieniają się rolami...

Tytuł: "Szach-mat"
Rok wydania: 2013
Stron: 295
Typ: e-book
Autor: Adam Cioczek - urodził się w 1982 roku w Lublinie. Ukończył studia scenariopisarskie w Warszawskiej Szkole Filmowej. Pisanie to jego zawód, pasja i miłość. Pisał scenariusze m.in. do serialu „Pierwsza miłość”,„Malanowski i partnerzy” i innych. E-book „Szach-mat” jest jego debiutem literackim.

Treść: „Szach mat” jest historią rozgrywki, w jaką oskarżony o zabójstwo mordercy swojego syna Edward Chojar wciąga prokuratora Tomasza Brackiego i adwokata Adama Getza. Edwarda Chojara z osobą prokuratora i adwokata łączą tajemnice sprzed lat, które w toku prowadzonego śledztwa i pełnych emocji przesłuchań wyjdą na jaw, by każdego z nich doprowadzić do przysłowiowej ściany. Życie zawodowe przenika się z życiem osobistym, sprawiając, że każdy z prawników będzie musiał zmierzyć się z samym sobą, by móc postawić następny krok. Adwokat, który ma osobisty powód, by być śmiertelnym wrogiem swojego klienta. Prokurator, który ma równie mocny powód, by bronić oskarżonego i stanąć po jego stronie. I w tym wszystkim oskarżony, który będąc nałogowym hazardzistą bawi się w najlepsze, rozgrywając najważniejszą i najtrudniejszą rozgrywkę w swoim życiu. „Szach mat” jest historią planu zrodzonego w głowie przestępcy, który tak naprawdę jest tylko impulsem do obudzenia przeszłości i sił, które związały życie oskarżonego, obrońcy i prokuratora niewidzialną pętlą i wpłynęły na większość ich wyborów. 

Według Esy: Przyznam się, że powieści kryminalne czytam rzadko, jestem ostrożna jeżeli chodzi o wybór interesujących mnie pozycji oraz bardzo wymagająca. Uważam, że na naprawdę dobry, godny uwagi kryminał składa się nie tylko zagadka, przed którą zostajemy "postawieni", ale także wykreowane przez autora portrety psychologiczne bohaterów, które tak jak hasło jednej z reklam "wyrażają więcej, niż tysiąc słów". "Szach-mat" zainteresował mnie głównie ze względu na fakt, że jest debiutem, a musicie wiedzieć, że do debiutantów mam prawdziwą słabość :) Uwielbiam odkrywać osoby, które dopiero wkraczają w świat literatury w roli autorów książek i sprawdzać, co mają mi do zaoferowania i czy z niecierpliwością będę czekać na ich kolejne "papierowe dzieci"... :)
Adam Cioczek
Adam Cioczek zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Gdybym nie wiedziała, że "Szach-mat" jest jego debiutem, z całą pewnością nigdy bym na to nie wpadła. Zarówno pomysł na powieść, jak i sposób, w jaki został on przedstawiony na kartach książki wskazuje na coś wprost przeciwnego. Cóż... Jak widać wieloletnie pisanie scenariuszy pozwala doprowadzić warsztat pisarski do całkiem przyzwoitego poziomu :) 
Historia opisana w powieści przywodzi na myśl ogromną szachownicę, a adwokat, prokurator oraz oskarżony są jedynie figurami, które w każdej chwili można strącić, co niewątpliwie ułatwia fakt, że nie do końca zdają sobie sprawę z tego, że znajdują się w prawdziwej pułapce, do której doprowadziły ich życiowe wybory. Na odbiór przez czytelników powieści Adama Cioczka ogromny wpływ mają wspomniane już przeze mnie portrety psychologiczne, które w żadnym wypadku nie są czarno-białe, co prowadzi do sytuacji, w której nie możemy bezrefleksyjnie opowiedzieć się po którejś ze stron, a wina Edwarda Chojara wcale nie jest oczywista... Autor wstrzymuje się od jednoznacznego osądu tego, czy zabójstwo szukanego przez wiele lat mordercy ukochanego syna zasługuje na najwyższy wymiar kary, czy może jednak wypada uwzględnić okoliczności łagodzące... 
"Szach-mat" jest jak dobra partia szachów. Każda strona została przez autora dokładnie przemyślana, powoli (ale interesująco) zaznajamiając nas z kolejnymi okolicznościami, kolejnymi rysami na tabliczkach życia bohaterów. Książkę polecam wszystkim tym, którzy szukają oryginalnej historii na chłodne, jesienne popołudnie. Historii zaskakującej, zmuszającej do opowiedzenia się po którejś ze stron, na długo zapadającej w pamięć. Troszeczkę szkoda, że kryminał ukazał się jedynie w formie e-booka, bo jest naprawdę interesującą nowością, a zawsze przyjemniej jest "poczuć" książkę w ręku :) Powtórzę jeszcze raz - jeżeli macie okazję na historię kryminalną, ale ukazaną w bardzo oryginalny sposób, zachęcam do zwrócenia uwagi na debiut Adama Cioczka :) Oczywiście gdybym bardzo chciała, mogłabym doszukiwać się pewnych mankamentów, jednak plusy zdecydowanie przesłaniają minusy :)

Za książkę dziękuję:


Fakt ten nie miał wpływu na moją ocenę.

12 komentarzy:

  1. Ja akurat lubię debiuty, więc kiedyś się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię, kiedy ktoś wspiera debiutantów :D
    A szczególnie takich, którzy dzięki temu zyskują nieco rozgłosu....
    i opinii na temat ich książek!
    W przyszłości zwrócę na tę książkę uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi bardzo ciekawie. Teraz wprawdzie mam co czytać, ale w wolnej chwili chętnie się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trudno teraz o dobry kryminał, szczególnie debiut. Chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również polecam. Udany debiut.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś się skuszę.. Nie przepadam za kryminałami, choć ten po opisie nawet zachęca. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo, że brzmi ciekawie, już pisałam, że tym razem ja jednak spasuję...

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię kryminały, ale nie wiem, czy ten przypadnie mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja szukam jakiegoś kryminału jak tylko otworzą po inwentaryzacji naszą bibliotekę to sobie wypożyczę jeśli tylko będzie, bo ku nieszczęśliwemu zrządzeniu losu, biblioteka zamknięta akurat, kiedy skończyłam wszystkie książki :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej,
    chciałabym Cię serdecznie zaprosić do mojej rozdawajki półrocznicowo-mikołajkowej. Do wygrania bardzo atrakcyjna książka, a zadanie konkursowe prościutkie. Wpadaj tutaj: http://malinowe-wspomnienia.blogspot.com/2013/11/rozdawajka.html
    Pozdrawiam
    Salwinia

    OdpowiedzUsuń
  11. A czy jest w wersji papierowej? Nie przepadam za e - bookami, a książka wydaje się być dosyć ciekawa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię kryminały. I coraz bardziej przekonuję się również do naszych rodzimych autorów. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń