niedziela, 16 lutego 2014

"Lesio" Joanny Chmielewskiej czyli powieść, nie da się ukryć, humorystyczna ;)

TYTUŁ: "Lesio"
WYDAWNICTWO: Czytelnik
MOJE WYDANIE: 1989
STRON: 222
OPRAWA: miękka 
*LITERATURA POLSKA*

Z OKŁADKI: Lesio to umysł szalony i nieprzewidywalny, który istnieje realnie, wyraźnie, zdecydowanie, a niekiedy nawet z hukiem. Wciąż jeszcze żyje nadzieją, że powieść o nim nigdy się nie ukaże, jeśli zaś się ukaże, to nie zostanie rozpoznany. Tylko wyjątkowy takt otoczenia może pozostawić mu to złudzenie... Każdy, kto zna Lesia, bez żadnych wątpliwości będzie wiedział, że to on. Charakter Lesia, acz szlachetny, jest jednakże nad wyraz skomplikowany, dusza pełna fantazji, a życiorys bogaty w wydarzenia. Może nie wszystkie z opisanych tu czynów w rzeczywistości popełnił,  ale z pewnością do wszystkich był zdolny... Wraz z zespołem młodych  architektów wplątuje się w NIEPRAWDOPODOBNE afery, w które prawdę mówiąc, ciężko uwierzyć, choć oczywiście zdarzyć się mogły... ;)

KRÓTKO O JOANNIE CHMIELEWSKIEJ: Urodzona w 1932 roku w Warszawie autorka powieści sensacyjnych, kryminalnych, komedii obyczajowych oraz książek dla dzieci i młodzieży. Jej rodzina pragnęła, aby została lekarzem, jednak Joanna Chmielewska ukończyła studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Debiutowała w 1964 roku powieścią sensacyjną "Klin". Protestowała, kiedy porównywano ją do Agathy Christe - co prawda posługiwała się konwencją kryminału, jednak chyba najbardziej ceniono ją za poczucie humoru. Łączny nakład jej powieści w Polsce przekroczył 6 mln egzemplarzy, a w Rosji - gdzie uznawana jest za najpoczytniejszą pisarkę zagraniczną - 8 mln. Zmarła w październiku 2013 roku w Warszawie.

Joanna Chmielewska
WEDŁUG ESY: Zacznę od tego, że to nie ja zwróciłam uwagę na "Lesia", ale "Lesio" na mnie ;) Jak pewnie część z Was wie, bardzo często kupuję książki na pchlim targu przy Hali Targowej w Krakowie. Oczywiście mam swoich ulubionych sprzedawców i to właśnie jeden z nich wcisnął mi do rąk książkę Joanny Chmielewskiej (gratis!) twierdząc, że z całą pewnością mi się spodoba, bo jak stwierdził, sam solidnie się przy niej uśmiał. Cóż... Po przeczytaniu muszę stwierdzić, że pan, od którego otrzymałam "Lesia" ma baaardzo dobry gust - już dawno żadna książka nie sprawiła, że śmiałam się sama do siebie ;) Oczywiście poczucie humoru to sprawa indywidualna, jednak przypuszczam, że bardzo ciężko będzie komukolwiek przeczytać "Lesia" z kamienną twarzą... Nawet, jeżeli bardzo będzie się starał. 
Książka Joanny Chmielewskiej podzielona została na trzy rozdziały, z których każdy prezentuje w dużym stopniu odrębną historię z życia tytułowego bohatera, architekta w jednej z pracowni w Warszawie, w którego głowie rodzą się najdziwniejsze pomysły na dokonanie zbrodni na swojej przełożonej, czy też na kradzież projektu architektonicznego konkurencyjnego biura... Kiedy zaczynałam czytać "Lesia" wiedziałam jedynie, że jest to książka, która za zadanie ma mnie rozśmieszyć. Początkowo nie byłam do niej przekonana, wyczuwając w niej bliżej nieokreślone COŚ, co sprawiało, że kompletnie nie wiedziałam, jak mam zachować się przy czytaniu - Lesiowi udało się mnie zaskoczyć ;) Z bardzo szeroko otwartymi oczami śledziłam zaskakujące koleje jego losu, a z każdą kolejną stroną (trochę nieświadomie) zaczynałam lubić go bardziej i bardziej, aby w końcu stwierdzić, że chyba się w nim zakochałam... :D Książka była moim pierwszym spotkaniem z twórczością pani Joanny i... rozbudziła ochotę na więcej. 
Polecam ją absolutnie każdemu, kto uwielbia się śmiać, na życie patrzy z przymrużeniem oka oraz nie boi się używać własnej wyobraźni. "Lesio" z całą pewnością jest powieścią... hmm... niezwykle oryginalną i zaskakującą, dzięki czemu o jego poczynaniach myśli się długo po zakończeniu czytania. Myślę, że dzięki książce udało mi się przynajmniej w części pojąć fenomen pani Joanny Chmielewskiej. Pozostaje mi mieć nadzieję, że udało mi się Was skusić ;)
I jeszcze jedno - każdy z nas zna przynajmniej jednego Lesia - rozglądnijcie się dobrze, bo może nawet mieszkacie z nim pod jednym dachem... ;)

29 komentarzy:

  1. Bardzo lubię książki Chmielewskiej :) Uwielbiam "Romans Wszech Czasów" i "Większy kawałek świata" :) "Lesia" kiedyś zaczęłam czytać, ale nie skończyłam. Zapewne kiedyś wrócę do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiedziałem, że w Rosji Chmielewska jest tak popularna, zaskakujące! Sam jeszcze jej twórczości nie znam, jeśli jednak poznam, to myślę, że od jakiegoś kryminału, które kiedyś często wpadały mi w oko w księgarni ;-) Choć i Lesio zapowiada się przyjemnie :-) Musisz Panu na pchlim targu przy następnej wizycie ponownie podziękować, może znów coś ciekawego zarekomenduje :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki Joanny Chmielewskiej towarzyszyły mi od lat, "Lesia" co prawda jeszcze nie czytałam, ale myślę, że kiedyś to nadrobię. Ostatnio miałam dosyć nieudany powrót do twórczości tej autorki, więc jakiś czas pewnie minie, zanim sięgnę po kolejną książkę, pomimo ogromnej sympatii do pani Chmielewskiej.

    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O ,,Lesiu,, słyszałam, ale po raz pierwszy czytam o nim recenzję i w dodatku pozytywną:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze nic Chmielewskiej, ale Lesia bardzo polecają, więc nadrobię;)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Lesia" wysłuchałam w formie słuchowiska jakiś czas temu, mnie również bawił. Zastanawiam się tylko co wycięto, bo podobno była to wersja skrócona...

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam okładkę starszej wersji książki- już ona przyciąga uwagę. A książkę bardzo lubię :) Jak większość dzieł Chmielewskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja należę do tych, których inne książki Chmielewskiej bawią, a Lesio jakoś nie. :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba książkę muszę podebrać tacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli ten Lesio to "aparat" to muszę ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Lesio! Juz tyle razy słyszałam "przeczytaj Lesia".. no w chyba w końcu muszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro jest taka zabawna, to z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znoszę Lesia. Wolę inne książki Chmielewskiej, Lesi zwyczajnie mnie wkurza. Może dlatego, że od tych wszystkich poleceń spodziewałam się wielkiego booooooom. A nie było.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham wszystkie książki Chmielewskiej, choć miłością niejednakową:) Lesia również uwielbiam, ale nie zgodzę się z tezą, że spodoba się on każdemu. Jest to bardzo specyficzna książka, opisująca specyficzne środowisko, czasy i sytuacje, tak więc nie polecałabym jej na rozpoczynanie przygody z Chmielewską:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rzeczywiście - specyficzna to ona jest, ale z drugiej strony to właśnie od niej rozpoczęłam przygodę z Chmielewską ;)
      A co Chmielewskiej polecasz? Bo chętnie bym coś przeczytała ;)

      Usuń
    2. Wtrącę się i polecę co nieco Joanny Chmielewskiej ponieważ większość jej książek czytałam i lubię :)
      Dzikie białko - z tego co pamiętam to jest to chyba kontynuacja Lesia. To znaczy bohaterami są ci sami architekci.
      Harpie
      Babski motyw
      Klin
      i wszystkie inne :D
      Myślę, że każda książka tej autorki Cię rozśmieszy ;)

      Usuń
  15. nie czytałam jeszcze, ale okładka piękna, pozdrawiam :)

    www.magadish.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmm, zainteresowałaś mnie:-), muszę zapamiętać tytuł, bo wcześniej o nim nie słyszałam...

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytałam tylko jedną książkę tej autorki, ale bardzo dawno temu :) Mam na półce kilka tytułów, a więc z pewnością przeczytam :>
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam już trzy książki Chmielewskiej i śmiało mogę powiedzieć, że bardzo lubię obecny w jej powieściach humor. Co prawda "Lesia" jeszcze nie miałam okazji poznać, ale kiedyś na pewno to nadrobię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubiłam kiedyś czytać Chmielewską. Co jak co, ale poczucie humoru kobieta miała niesamowite :) Lubiłam serię z Tereską i Okrętką ("Większy kawałek świata", "Zwyczajne życie" i jeszcze coś tam było), ale moja ulubiona powieść Chmielewskiej to "Wszystko czerwone", gorąco polecam! "Lesia" nie czytałam, a teraz już wiem, że muszę to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj, ile ja pochlebnych opinii o tej książce się naczytałam :) Aż sama dałam się skusić, bo zauważyłam na hipermarketowym stosie z nowymi tańszymi wydaniami. Leży sobie póki co na półce i nabiera mocy prawnej :) Za niedługo przeczytam ją pewnie w ramach wyzwania Z półki.A jeżeli jeszcze nie czytałaś innych pozycji, polecam gorąco Wszystko czerwone. Tę z kolei ja jako pierwszą przeczytałam. I uśmiałam się nieziemsko.

    PS Miły jest ten Pan, który dodaje książki gratis. Gdzie go można spotkać? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pchlim targu przy hali targowej w Krakowie ;)

      Usuń
    2. Zapamiętam, jak w końcu Kraków nawiedzę :) Zresztą zauważyłam, że takich straganów z książkami jest coraz więcej. W Katowicach w różnych miejscach już widziałam. I to jest piękne

      Usuń
  21. Kurczę, muszę przeczytać !!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaciekawiłaś mnie. Za twórczość Chmielewskiej muszę się w końcu zabrać, bo aż wstyd nie znać jej książek :-D

    OdpowiedzUsuń
  23. Spróbuj przeczytać "Całe zdanie nieboszczyka" tej autorki. Powinno Ci się spodobać.
    W razie czego, odzysłam na mojego bloga, gdzie napisałam recenzję tej książki: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń