środa, 11 lutego 2015

RECENZJA: "Podróż zimowa" (Amelie Nothomb)

TYTUŁ POLSKI: "Podróż zimowa"
TYTUŁ ORYGINALNY: "Le Voyage d'hiver"
AUTOR: Amelie Nothomb
PRZEKŁAD: Joanna Polachowska
WYDAWNICTWO: Muza
ROK WYDANIA: 2011
STRON: 93

OPIS WYDAWCY: W Paryżu panuje lodowata zima. Młody pracownik elektrowni - Zoil, udaje się z rutynową inspekcją do mieszkania na poddaszu jednej z paryskich kamienic. Jak wynika z dokumentacji, należy ono do pewnej pisarki. Tam poznaje dwie lokatorki: piękną młodą kobietę o imieniu Astrolab oraz jej odpychającą, zda się na wpół zidiociałą towarzyszkę Alienor. Zoil od pierwszej chwili pozostaje pod urokiem Astrolab, którą początkowo bierze za ową pisarkę. Tymczasem okazuje się, że Astrolab jest tylko towarzyszką , a przede wszystkim opiekunką głupkowatej Alienor, która mimo swoich ułomności fizycznych i psychicznych posiada imponujący talent i wyobraźnię pisarza. Zoil namiętnie zakochuje się w Astrolab. Ta jednak, choć nie pozostaje obojętna na jego starania, nie może i nie chce rozstać się z pisarką. Rozgoryczony Zoil zaczyna obmyślać zemstę na miarę swojej miłości: gigantyczną...

AMELIE NOTHOMB: Ur. w 1967 roku belgijska pisarka, znana na świecie autorka kilkunastu książek tłumaczonych na 35 języków, laureatka licznych nagród literackich, w tym prestiżowej nagrody Akademii Francuskiej (1999). Na polskim rynku wydawniczym dotychczas ukazały się m.in. "Metafizyka rur", "Dziennik Jaskółki", "Krasomówca" oraz "Tak wyszło". Mówi o sobie, że chciałaby być gąbką, by wchłaniać wszystko bez zmęczenia, że ze swoimi powieściami jest w ciąży i że lubi przejrzałe owoce. Wszystko to wskazuje na jedno - Amelie Nothomb dobrze wie, co to znaczy ekstrawagancja. Dodaje przy tym, że "to wszystko prawda", swoim szczególnym głosem, który podobnie jak cała jej osobowość może zarówno uwodzić, jak i drażnić...                                                                              
"Rzecz skrajnie brzydka wywołuje tylko próżne oburzenie. Zapał konieczny do dzieła dewastacji wzbudza jedynie wzniosłe piękno."

MOJA OPINIA: Spoglądam przez ozdobione niesamowitymi malunkami Dziadka Mroza okno. Jeszcze kilka minut wcześniej śniłam o uroczym, czarnym kocie, który leżąc na moich kolanach mruczał mi do ucha przesyconą zapachem ciepłego mleka historię swojego życia. A właściwie wszystkich dziewięciu żyć. Niestety ten niezwykły sen skończył się tak nieoczekiwanie, jak się zaczął. Budziki nie znają litości. Nie robi na nich wrażenia nawet najpiękniejsze, najbardziej realistyczne rojenie. Przyklejam więc nos do oszronionej szyby i napawam się widokiem przywodzącym na myśl scenerię rodem z baśni. Oprószone białym puchem konary drzew, szukające choćby odrobiny pożywienia wróble, tańczące wytwornego menueta płatki  śniegu. Nagle mój wzrok pada na niewielkich rozmiarów książkę. Z tej odległości udaje mi się odczytać jedynie nazwisko autorki - Nothomb. Niewiele myśląc zarzucam na plecy wełniany szal i wybiegam na zewnątrz. Podchodzę do sporych rozmiarów zaspy. "Podróż zimowa" Amelie Nothomb. Pytanie tylko, co robi w tak nietypowym miejscu... Otwieram ją na pierwszej stronie i...
Mam nadzieję, że udało mi się wprowadzić Was w prawdziwie zimowy klimat, bo tym razem chciałabym opowiedzieć Wam o krótkiej, niespełna stustronicowej historii, która rozpoczyna się pewnego magicznego, wyjątkowo mroźnego dnia w jednej z dzielnic Paryża. "Podróż zimowa" Amelie Nothomb trafiła w moje ręce przypadkiem. Weszłam do księgarni nie dlatego, że chciałam kupić książkę. Dziwne? Biorąc pod uwagę fakt, że na zewnątrz było wyjątkowo zimno, a mój tramwaj właśnie odjechał, wcale nie. W każdym razie podczas powrotu do mieszkania moje ręce były już zajęte przerzucaniem kolejnych stron.
"Podróż zimowa" jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Nothomb i mam nadzieję, że nie ostatnim, bo zauroczyła mnie właściwie od pierwszych stron, choć przyznam się Wam, że nie liczyłam z jej strony na zbyt wiele.  Serce widniejące na okładce zapowiadało, że książka skrywa w swoim wnętrzu historię miłości. Banał? Tylko na pierwszy rzut oka, bo opisane wydarzenia stanowią jedynie pretekst do poruszenia spraw o wiele głębszych i ponadczasowych.
Książka jest dość krótka. Styl autorki nie zostawia miejsca na zbędne, przypadkowe słowa. Amelie Nothomb uszyła całą opowieść lepiej, niż niejeden krawiec. "Podróż zimowa" zbudowana jest z retrospekcji, którymi główny bohater, czyli Zoil, tłumaczy swój niezwykły plan zemsty na pięknej Astrolab. Zaplanowany przez niego czyn, choć w rzeczywistości wzbudziłby w nas oburzenie, w powieści zyskuje status czegoś zupełnie normalnego. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że zaczynam przejmować punkt widzenia Zoila i doskonale go rozumieć.
Mimo tego uważam, że "Podróż zimowa" nie spodoba się każdemu. Jest to dość specyficzna historia i o ile nikt nie będzie miał problemu z jej przeczytaniem (po pierwsze nie jest długa, a po drugie czyta się ją bardzo szybko), to jednak nie wszyscy dostrzegą jej urok. Nothomb z brzydoty wydobywa piękno, a przywoływane przez nią obraźliwe słowa przestają robić na czytelniku większe wrażenie. Ze swojej strony - polecam :).

5 komentarzy:

  1. Lubię książki tej autorki. Przeczytałam cztery "Z pokorą i uniżeniem", "Kosmetyka wroga", "Dziennik jaskółki", "Ani z widzenia, ani ze słyszenia". Według mnie najlepsza jest "Z pokorą i uniżeniem", a także "Ani z widzenia, ani ze słyszenia".
    Ja mam je w jednym tomie, który kiedyś trafił mi się w księgarni na wyprzedaży.
    Zachęciłaś mnie też do tej pt "Podróż zimowa".

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej autorki. Z jednej strony pomysł wydaje się ciekawy, ale nie jestem pewna czy sama książka przypadłaby mi do gustu. Choć kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam, ale mój komentarz został usunięty. Czy na tym blogu nie może się każdy wypowiadać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem o co chodzi, bo nie usuwałam żadnego komentarza :).

      Usuń
  4. Słyszałam o tej książce, jak znajdę w bibliotece to przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń