piątek, 3 stycznia 2014

Książka na weekend #10 (3.01.2014r.)

Długie, zimowe (chociaż patrząc za okno może bardziej wiosenne) wieczory sprzyjają czytaniu, dlatego dzisiaj chciałabym polecić Wam książkę, dzięki której poczujecie zapach upalnego lata w Prowansji. Idealna książka, żeby przypomnieć sobie, jak bardzo tęsknimy za ciepłymi miesiącami :)


8 komentarzy:

  1. O, coś dla mnie! Uwielbiam takie książki i nawet mam jeszcze parę w podobnym stylu, nieprzeczytanych (trzymam je na czarną godzinę - tzn. kiedy humor będę mieć tragiczny). // Pewnie by Ci się "Jak rozmawiać ze ślimakiem" Clarke podobało :).

    Brałam ostatnio udział w takiej blogowej zabawie, w której na koniec trzeba nominować parę innych osób. Nominowałam też i Ciebie, więc jeśli Ci się nudzi, to zapraszam do zabawy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jak rozmawiać ze ślimakiem"? Tytuł mnie zainteresował, a skoro polecasz, to będę o niej pamiętać :)

      Usuń
  2. Nie słyszałam jeszcze o niej, a szkoda;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tej książce, ale może w przyszłości przeczytam : )
    Nominowałam Cię do zabawy, a post o niej ukaże się jutro. Bardzo byłoby mi miło gdybyś wzięła w nim udział, oczywiście jeśli chcesz : )
    Pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa książka, ale obecnie raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię angielski humor, poza tym jeśli faktycznie da się poczuć zapach lata w Prowansji, to dwa razy mnie namawiać nie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że książka mogłaby mi się spodobać. Ciekawią mnie spostrzeżenia autora jako Anglika we Francji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdzieś mi się już okładka tej książki rzuciła w oczy ;) wprawdzie mam całe stosy innych książek do czytania, ale może i na ten tytuł kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń