niedziela, 30 kwietnia 2017

LEKTUROWY TAG KSIĄŻKOWY

1 komentarz:

  1. Cześć,
    jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności wpadłam do Ciebie na bloga i znalazłam ten TAG. Jako że jest mojego autorstwa (ale zrobiło mi się miło, że TAG żyje własnym życiem :D), to postanowiłam rozjaśnić kwestię dziesiątego pytania. Jest to pomysł, który wprowadziła w życie moja polonistka z szóstej klasy podstawówki i trzech klas gimnazjalnych. Idea była taka, żeby nie marnować lekcji po wystawieniu ocen. Każdy uczeń miał przeczytać jakąś książkę, a później dowiadywaliśmy się, w jakiej formie będziemy przedstawiać "lektury dowolne". Czasami był to plakat z jakąś krótką "zajawką" przedstawianą na forum, innym razem recenzja (potem się nimi wymienialiśmy i czytaliśmy) albo typowe wystąpienie publiczne, w którym mieliśmy zachęcić do przeczytania lektury.

    Jak najbardziej zgadzam się, że warto coś takiego organizować w trakcie całego roku szkolnego, jednak doceniam też ideę polonistki, która na początku XXI wieku wykazała się inicjatywą i nie marnowała ostatnich tygodni szkoły.

    Ja jestem po przeciwnej stronie barykady - lubię Lalkę, nigdy nie przeczytałam nawet tego przerabianego fragmentu Nad Niemnem. Inna sprawa, że ja w liceum nie przeczytałam zbyt wielu lektur. Wcześniej przejawiałam determinację podobną do Twojej i czytałam wszystko, nawet gdy mi się nie podobało/nie rozumiałam, ale w liceum uznałam, że nie ma co się katować, skoro streszczenia są wystarczająco dobre, żebym była w stanie zaliczyć wejściówki sprawdzające wiedzę i wypowiadać się na zajęciach. Cóż... Po latach powoli zaczynam nadrabiać zaległości :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń