piątek, 5 grudnia 2014

RECENZJA: "Dziewczyna, która słyszała kolory" (Kelly Jones)

TYTUŁ POLSKI: "Dziewczyna, która słyszała kolory"
TYTUŁ ORYGINALNY: "The woman who read color"
AUTOR: Kelly Jones
PRZEKŁAD: Elżbieta Zychowicz
WYDAWNICTWO: Albatros
ROK WYDANIA: 2014
STRON: 464

OPIS WYDAWCY: "Synestezja to łączenie wrażeń odbieranych przez jeden ze zmysłów z doznaniami związanymi z innymi zmysłami. Dla jednych jest przekleństwem, dla innych darem. Kolory słyszał malarz Wasilij Kandinsky, Paul Klee... i Hanna, pochodząca z bawarskiej wsi dziewczyna, która na początku XX wieku przybyła do Monachium. Jakąż ucztą dla jej uszu musiało być wszystko, co widziała w mieście będącym wówczas mekką malarzy rzucających wyzwanie tradycyjnej sztuce! I jak bardzo musiało boleć, gdy ten pełen barw i dźwięków świat okrył gęsty mrok, kiedy za sprawą zakompleksionego niedoszłego artysty i jego chorej ambicji dzieła twórców tej miary co Kandinsky, Paul Klee czy Franc Marc uznano za "sztukę zdegenerowaną", usunięto z niemieckich galerii i muzeów i skazano na zapomnienie. "


5 komentarzy:

  1. Jest to fabuła stworzona dla mnie - uwielbiam takie historie. Dla mnie to dobrze, że główną rolę odgrywa sztuka ;) Ale tyle zniszczonych dzieł sztuki to straszne... Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy tytuł, będę miała na uwadze tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do wzięcia udziału w moim konkursie:
      http://literaturomania.blogspot.com/2014/12/pomikoajkowy-konkurs-ksiazkowy.html

      Usuń
  3. Zapiszę sobie tytuł i będę polować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęciłaś mnie tą sztuką... Plastyk zobowiązuje :D
    Mimo wszystko chcę przeczytać, zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń